Czy to są jakieś kpiny?

Rozmowy o wszystkim
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Czy to są jakieś kpiny?

10 maja 2011, o 19:25

Czytam na różnych forach, że rzekomo do Niemiec trafiają gorsze monitory niż do Polski.
Czekam już tylko na wiadomość, że również te same markowe proszki do prania czy papierosy w Niemczech są gorsze niż w Polsce.:D
Czemu ma służyć rozpowszechnianie takich bredni?

I dlaczego firma EIZO dopuszcza jakieś selekcje swoich wyrobów za którą trzeba dodatkowo płacić? To jest jakiś absurd i kpiny z ludzi, szczególnie że rzecz dotyczy drogich monitorów,
nie za 400 zł. Towar powinien być normalnie sprawny i spełniający gwarantowane przez producenta w specyfikacji normy i wskaźniki. Jeśli zaczynają się cuda w stylu "zapłać dodatkowo to dopiero możesz liczyć na dobry sprzęt" to zdaje się ktoś albo robi nie płacących za selekcję klientów w balona albo szkodzi wizerunkowi firmy.

Jeśli ktoś wydaje 3 tysiące zł na sprzęt to ileż tupetu trzeba mu serwować sugerując jeszcze dodatkowo płatną selekcję, bo może za te 3 tysiące dostanie bubel, a tak jak dopłaci za selekcję to dopiero może liczyć na satysfkacjonujący go towar, zgodny z tym co słynna firma
zapodaje w ulotkach i specyfikacjach.
To naprawdę są jakieś kpiny.
Proszę dopłacić 500 zł to dostanie pan telewizor mający fonię i obraz.
A jak nie to może się panu trafić taki na przykład bez fonii.

I jakie cyrki odchodzą z monitorami co płatnej selekcji nie sprostały?
Kolejne robienie ludzi w bambuko i pakowanie rozpakowanego sprzętu
tak, by wyglądał na fabrycznie zapakowany?
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

10 maja 2011, o 22:04

Na początku witamy na forum.
Eryk pisze:Czytam na różnych forach, że rzekomo do Niemiec trafiają gorsze monitory niż do Polski.Czekam już tylko na wiadomość, że również te same markowe proszki do prania czy papierosy w Niemczech są gorsze niż w Polsce.:D Czemu ma służyć rozpowszechnianie takich bredni?
Jeśli zauważył Pan że proszki czy inne czekolady zdarzają się inne w Niemczech to chyba jest już dowodem na regionalizację rynków. Tyle że stereotypem jest że ta sama kawa z Niemiec jest lepsza. Widzi Pan analogię? Czy nie jest satysfakcjonujące że mamy coś lepszego niż na tamtejszym rynku?

A wracając do monitorów, proszę zadzwonić do przedstawicielstwa EIZO i zapytać o przyczyny. Dodatkowo poczytać warunki gwarancji i wykluczenia małym druczkiem. Nie od dziś wiadomo, że z monitorami z Niemiec i UK statystycznie jest więcej problemów. Wystarczy poczytać fora. Piszą to nabywcy, którzy trafiają na takie kwiatki jak czerwony narożnik czy inne niespodzianki. Rynek niemiecki ma całkiem inną specyfikę niż polski. U nas nie stoją EIZO w marketach a tam tak. Stąd zamówienia w fabryce pod konkretną sieć dystrybucji są całkiem możliwe i normalne niemal w każdej branży. W Polsce, monitor jest dla przeciętnego obywatela 4x droższy niż dla Niemca. Wynika to z różnicy w zarobkach. Stąd i wymagania wyższe i towar adekwatny. Niestety też droższy.
Eryk pisze:I dlaczego firma EIZO dopuszcza jakieś selekcje swoich wyrobów za którą trzeba dodatkowo płacić? To jest jakiś absurd i kpiny z ludzi, szczególnie że rzecz dotyczy drogich monitorów,
Nikt nikogo do niczego nie zmusza. Skoro EIZO jest droższe od masówki to automatycznie nabywca ma wyższe wymagania. EIZO jest lepsze od 95% innych marek, ale nalepka EIZO cudów nie czyni. To nie brylanty Svarowskiego. Jest coś takiego jak rozrzut jakości. Oczywiście w ramach norm fabrycznych, ale jest. Usługi selekcji są sposobem na uniknięcie defektów, od których technologia LCD nie jest wolna. Nawet najdroższe monitory mogą się trafić z pikselem którego nie obejmie gwarancja. Chciałby Pan taki monitor?

Jako ciekawostkę dodam, że do celów medycznych, monitory są selekcjonowane jeszcze w fabryce i składane w komplety po dwa bardzo podobne. I oczywiście są znacznie droższe od "pojedynczych".
Eryk pisze:Towar powinien być normalnie sprawny i spełniający gwarantowane przez producenta w specyfikacji normy i wskaźniki.
I tak właśnie jest. Problem zaczyna się kiedy nabywca żąda od monitora spełniającego odpowiednia normę, na przykład CAŁKOWITEGO braku wad pikseli. A jak wiadomo ISO13406-2 tego nie gwarantuje. Chyba dobrze, że są firmy, które za opłatą, biorą na siebie ryzyko trafienia na egzemplarz z pikselem. Ale oczywiście jak wspomniałem, nikt do takich usług dodatkowych nikogo nie zmusza.
Eryk pisze:I jakie cyrki odchodzą z monitorami co płatnej selekcji nie sprostały?
Dlatego usługa sprawdzenia jest płatna, aby był budżet na przecenę i sprzedaż takich monitorów. Sprzedawca nie jest winny temu, że oczekiwania większości klientów są wyższe niż deklaracje fabryki. Musi mieć jakieś możliwości. Inaczej trochę zwrotów drogich monitorów i można pójść z torbami. Nie wiem jak się praktykuje w innych firmach niż moja, choć różne rzeczy się słyszy, ale sprzęt rozpakowany i zapakowany łatwo rozpoznać. Jeśli ktoś zamawia nowy, bez pchania łap technika do niego, to taki ma być.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

10 maja 2011, o 22:46

Tom01 pisze:Czy nie jest satysfakcjonujące że mamy coś lepszego niż na tamtejszym rynku?
Oczywiście, Japonia specjalnie dla Polski ma osobną linię produkcyjną, gdzie
robi się monitory według innych norm, zasad i wskaźników niż dla Niemców czy Anglików.
Nie od dziś wiadomo, że z monitorami z Niemiec i UK statystycznie jest więcej problemów. Wystarczy poczytać fora.
I to są te dane statystyczne? Pan tak serio? :D
Piszą to nabywcy, którzy trafiają na takie kwiatki jak czerwony narożnik czy inne niespodzianki.
Że też w Polsce to się nie trafiają takie kwiatki. Ależ mamy chody u Japończyków, no no.
Rynek niemiecki ma całkiem inną specyfikę niż polski. U nas nie stoją EIZO w marketach a tam tak. Stąd zamówienia w fabryce pod konkretną sieć dystrybucji są całkiem możliwe i normalne niemal w każdej branży
Jasne. Japonia w ogóle produkuje specjalną serię każdego modelu z przeznaczeniem
do ekspozycji w niemieckich marketach.
W Polsce, monitor jest dla przeciętnego obywatela 4x droższy niż dla Niemca.
Wynika to z różnicy w zarobkach.
Jak i wiele innych towarów. Co to za odkrycie?

Jest coś takiego jak rozrzut jakości. Oczywiście w ramach norm fabrycznych, ale jest.

A to, proszę Pana, jak ze wszystkim: od długopisów po samoloty.
Usługi selekcji są sposobem na uniknięcie defektów, od których technologia LCD nie jest wolna. Nawet najdroższe monitory mogą się trafić z pikselem którego nie obejmie gwarancja. Chciałby Pan taki monitor?
Jeśli producent uczciwie uprzedza o czymś takim, to albo się na to decyduję albo nie.
Mitologizowanie selekcji i sama taka selekcja jest czymś kuriozalnym na Zachodzie.
Jest wada - jest gwarancja - jest rękojmia. Klient ma swoje prawa i jeśli
chce to z nich korzysta. Natomiast grzebanie w towarze, rozpakowywanie go, a potem
z powodu jednego piksela odstawianie i ponowne pakowanie? Bardzo mnie to zraża do wiarygodności firmy i cieszę się, że "wyczaiłem" w necie istnienie tych dziwnych praktyk.
Chyba dobrze, że są firmy, które za opłatą, biorą na siebie ryzyko trafienia na egzemplarz z pikselem. Ale oczywiście jak wspomniałem, nikt do takich usług dodatkowych nikogo nie zmusza.
Nie wiem, czy to dobrze. Towar powinien być w jednakowym stanie dla każdego potencjalnego
klienta. Jeśli zaś nie jest to ze względów technologicznych możliwe to wówczas selekcja
powinna odbywać się u producenta i taki super-hiper przebrany sprzęt tam pakowany
i kierowany do sprzedażu po ewent. wyższej cenie.
Wszelkie inne działania i grzebania w fabrycznie zapakowanym towarze są dla mnie
co najmniej niepokojące.
aby był budżet na przecenę i sprzedaż takich monitorów
Gdzież te przeceny z ww. powodów? Bo ja spotykam najwyżej opcję: towar z wystawy
albo leasingu. Ani razu nie widziałem ogłoszenia o przecenionym monitorze z powodu
piksela, który Pan znalazł i grzania przez Pana takiego monitora i Bóg wie co jeszcze
z nim wyczyniania w "selekcji". Mówiąc inaczej: nigdzie nie spotkałem ogłoszenia \
o przecenionych monitorach, które użytkował Pan całymi dniami, a o czym jak sądzę
nieświadomy całej akcji klient nigdy się może nie dowiedzieć.

To nie są spinacze. To sprzęt warty kupę kasy. Jakim prawem ktoś w nim grzebie,
a potem firma sprzedaje go jak nieużywany towar? To jest skandal jakiś.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

10 maja 2011, o 23:14

Eryk pisze:(...)Jakim prawem ktoś w nim grzebie, a potem firma sprzedaje go jak nieużywany towar? To jest skandal jakiś.
Proponowałbym nieco ograniczyć te "kpiny", "skandale", całą teorię spiskową i przede wszystkim sarkastyczny, pogardliwy ton. Wyraża się Pan za bardzo emocjonalnie a za mało konkretnie. Ma Pan jakieś wewnętrzne obawy, podejrzenia i proszę albo zdobyć na nie dowody, albo nie siać fermentu. Odpowiedziałem Panu precyzyjnie na wątpliwości, jeśli nie ma Pan ochoty ich czytać i spróbować zrozumieć intencje, nie zamierzam przeprowadzać z Panem przepychanek. Odsyłam do źródła, czyli przedstawicielstwa EIZO, gdzie uzyska Pan być może więcej informacji po co, jak i kto może robić selekcję powyżej parametrów fabrycznych.
Eryk pisze:Nie wiem, czy to dobrze. Towar powinien być w jednakowym stanie dla każdego potencjalnego klienta. Jeśli zaś nie jest to ze względów technologicznych możliwe to wówczas selekcja powinna odbywać się u producenta i taki super-hiper przebrany sprzęt tam pakowany
i kierowany do sprzedażu po ewent. wyższej cenie. Wszelkie inne działania i grzebania w fabrycznie zapakowanym towarze są dla mnie co najmniej niepokojące.
Chyba Pan nie rozumie co to jest tolerancja. Proszę iść do sklepu motoryzacyjnego i kupić tłok do Poloneza. Dostanie Pan pytanie którą selekcję. Taki rozrzut występuje zawsze w każdym produkcie. Niektóre są selekcjonowane w fabryce inne nie. Monitory też są selekcjonowane w fabryce, przytoczyłem Panu przykład medycznych. Proszę sprawdzić ile kosztują. Poza fabryką są selekcjonowane również i to przez niejedną firmę. NEC np lepsze oznacza inaczej. Formac kiedyś na różne partie dawał inną gwarancję. EIZO robi podobnie w wersjach SX i CG. Pozostałe są często selekcjonowane przez samych klientów podczas wizji lokalnej w sklepie. To też selekcja. Egzemplarza nierównego klient nie kupi. Pozostawi sprzedawcy problem co z nim zrobić. Doprawdy nie rozumiem skąd u Pana taka zaciekłość. To są rzeczy zupełnie zwyczajne i spotykane wszędzie.

I na koniec, kilkukrotnie posunął się Pan do zarzutu ponownego pakowania "odrzuconego" sprzętu. Jeśli ma Pan obawy, że ktoś mógłby coś takiego Panu "wcisnąć", proponuję udać się do sprzedawcy i obejrzeć opakowanie. Gwarantuję, że odróżni Pan sprzęt zapakowany ponownie. Jeśli natomiast taka sytuacja wystąpi przy zakupie na odległość, ma Pan co najmniej dwa narzędzia prawne aby taki towar zwrócić bez żadnego kłopotu.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 00:15

Tom01 pisze:Proponowałbym nieco ograniczyć te "kpiny", "skandale"
Nie przyjmuję tej propozycji. Dla mnie cała ta sprawa pachnie skandalem i kpinami.
całą teorię spiskową
A to już Pan sobie wymyślił.
i przede wszystkim sarkastyczny, pogardliwy ton

Pogardę też Pan mi wmawia. Sarkazm? Owszem. Trudno mi bez ironii i sarkazmu
czytać o międzynarodowej statystyce, którą Pan konstruuje na podstawie jakiegoś forum albo o tych bajkach jak to Japonia robi nam lepsze monitory, a Niemcom gorsze. :D
Proszę wybaczyć, takie brednie wywołują we mnie właśnie m.in. sarkazm.
A jeśli to nie brednie to tylko kwestia czasu jak Niemcy i Anglicy zrobią z tego
niezłą aferę. Tam się nie toleruje gorszego sortu jak u nas względem gorszych
proszków do prania czy czekolad. Tam coś takiego właściwie jest nie do pomyślenia.

Wyraża się Pan za bardzo emocjonalnie a za mało konkretnie.
Ależ Pan chyba znów raczy żartować? Piszę jak najbardziej o konkretach.

Ma Pan jakieś wewnętrzne obawy, podejrzenia i proszę albo zdobyć na nie dowody, albo nie siać fermentu.
Sianie fermentu? Stawiam pytania. Wyciągam wnioski z wielodniowego grzania monitorów,
które potem trafiają rzekomo na jakieś tajemne nigdzie nie spotykane przeceny.
Nie napisał Pan konkretnie i wprost gdzie te mityczne przeceny są i kiedy? I czy wyraźnie
jest zaznaczone, że dotyczą monitorów użytkowanych przez Pana całymi dniami i odstawionych, bo piksel Pan wytropił. Trudno o bardziej niejasną sytuację, a wtedy
naturalną koleją rzeczy pojawiają się domysły - co się dzieje i jak się dalej dzieje
z tymi "złymi" monitorami. Po co te niedopowiedzenia?
Odsyłam do źródła, czyli przedstawicielstwa EIZO, gdzie uzyska Pan być może więcej informacji po co, jak i kto może robić selekcję powyżej parametrów fabrycznych.
Owszem. Zaraz to właśnie zrobię jak tylko znajdę jakieś oficjalne forum EIZO czy inną
platformę tego rodzaju.
Pozostałe są często selekcjonowane przez samych klientów podczas wizji lokalnej w sklepie. To też selekcja. Egzemplarza nierównego klient nie kupi. Pozostawi sprzedawcy problem co z nim zrobić. Doprawdy nie rozumiem skąd u Pana taka zaciekłość. To są rzeczy zupełnie zwyczajne i spotykane wszędzie.
Jest Pan wyraźnie przewrażliwiony wmawiając mi a to pogardę, a to zaciekłość.
Tu zdaje się jest forum - czyli miejsce dyskusji, sporów, ścierania się opinii, poglądów,
ocen i stawiania pytań, które nie tylko napędzą Panu klientów do selekcji? Czy może to
miejsce pomyślane jest jako bezmyślne i bezkrtyczne przyjmowanie za prawdę objawioną
wszystkiego co akurat Pan oznajmia? Niestety, to nie ja. Mnie się nie uda wcisnąć bajki
o specjalnie gorzej produkowanych monitorach dla Anglików. :D

A co do selekcji, którą klient przeprowadza wybierając towar w sklepie to jestem pewien,
że to kolejny żart z Pana strony, by porównywać taką selekcję do wielodniowego użytkowania
monitorów przez Pana Szanowną Osobę, a później odstawienia tych monitorów na jakieś
tajemne przeceny. Wybór towaru w sklepie jest najnormalniejszą rzeczą pod słońcem.
A grzebanie w fabrycznie zapakowanym sprzęcie i użytkowanie go całymi dniami,
później zwracanie do ponownej sprzedaży - to już absolutnie inna opowieść.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 00:58

Eryk pisze:Dla mnie cała ta sprawa pachnie skandalem i kpinami.
Zapytam jeszcze raz. Gdzie jest ów skandal? Ktoś wybiera i przygotowuje Panu lepszy towar z dostępnej partii. Taki skandal się dzieje choćby kupując jabłka na straganie.
Eryk pisze:Trudno mi bez ironii i sarkazmu czytać o międzynarodowej statystyce, którą Pan konstruuje na podstawie jakiegoś forum albo o tych bajkach jak to Japonia robi nam lepsze monitory, a Niemcom gorsze. :D
Opinie lądujące na forach podałem jako przykład. Jeśli ma Pan dostęp do lepszych danych, sam Pan wywnioskuje to samo, ale z wypowiedzi sądzę że takowych Pan nie ma, stąd podaję najłatwiejsze do znalezienia.
Eryk pisze:Proszę wybaczyć, takie brednie wywołują we mnie właśnie m.in. sarkazm. A jeśli to nie brednie to tylko kwestia czasu jak Niemcy i Anglicy zrobią z tego niezłą aferę. Tam się nie toleruje gorszego sortu jak u nas względem gorszych proszków do prania czy czekolad. Tam coś takiego właściwie jest nie do pomyślenia.
Eryk pisze:Mnie się nie uda wcisnąć bajki o specjalnie gorzej produkowanych monitorach dla Anglików. :D
Niektóre serie monitorów EIZO sprzedawanych w UK i DE, i to te najdroższe, miewają ograniczenie w gwarancji do 10 tys godzin pracy. Oczywiście "małym drukiem". Proszę przeliczyć po jakim okresie skończy się "5-letnia" gwarancja przy intensywnym użytkowaniu. Proszę przy tym pamiętać, że zawodowe monitory za 10-15 tys zł nie kupuje się do pracy 4 godziny dzienne. Afera była niejedna, ale w drugą stronę, gdzie ludzie z Polski przekonani, że kupują taniej takie samo EIZO, budzili się z ręką w nocniku bo uszkodzonego monitora nie było jak zareklamować. To są fakty proszę Pana, na które są dowody. Proszę nie gloryfikować więc "zachodu" pod tym względem. Wielokrotnie sam miałem do czynienia z takimi przypadkami i słuchałem plujących sobie w brodę klientów, którzy połakomili się na niższą cenę zamiast pełnowartościowego monitora. Musi Pan też dopuścić do siebie myśl, że jeśli pozornie ten sam produkt różni się 20% ceną, to coś musi być na rzeczy. To nie banany, na tym towarze nie ma dużych narzutów.
Eryk pisze:Sianie fermentu? Stawiam pytania. Wyciągam wnioski z wielodniowego grzania monitorów, które potem trafiają rzekomo na jakieś tajemne nigdzie nie spotykane przeceny.
Brutalnie zapytam: A co to Pana obchodzi? Kucharza też Pan będzie męczył co się stanie z niedoskonałym kotletem? To sprawa wewnętrzna. Pan powinien wiedzieć tyle, że taki towar nie trafia na rynek jako pełnowartościowy. To elementarna zasada etyki handlowej. Jeśli ktokolwiek próbuje działać inaczej, sprawa szybko wypłynie, na zasadzie kłamstwa co ma krótkie nogi. Co się z monitorami dzieje, poinformuje Pana serwis EIZO, o ile uzna za stosowne ujawnianie takich informacji. Ode mnie się Pan tego nie dowie, choćby z powodu tonu tej rozmowy. Poza tym musi Pan, czy się Panu to podoba czy nie, przyjąć do wiadomości, że przedsiębiorstwa mają swoje metody i procedury działania, wypracowane latami i będące często poufnymi. Jest to element przewagi rynkowej. Jestem prawie pewny, że ewentualne Pańskie śledztwo nie ujawni wszystkich niuansów działalności związanej z selekcjonowaniem monitorów.
Eryk pisze:napędzą Panu klientów do selekcji?
Na szczęście większość nabywców interesuje efekt końcowy, nie sprawy od strony kuchni. LCD jest od dawna znane, zarówno od dobrych jak i złych stron. Istnieje spora świadomość na temat potencjalnych wad jakie te monitory mogą wykazywać i niestety w większości mieszczących się w dopuszczalnych w gwarancji. Stąd zapotrzebowanie na usługi takie jak selekcja, gwarancja na piksele i podświetlenie. Pracuję w tej branży ponad 20 lat. Jawnie mogę oświadczyć, że nam zdecydowanie większe możliwości od 90% dostawców sprzętu, uchronienia nabywcy przed większością defektów jakie mogliby trafić i nic z tym nie mogliby zrobić. To mój atut, dzięki któremu mam więcej zamówień i we własnym interesie nie zamierzam publicznie zdradzać jak to robię.
Eryk pisze:I czy wyraźnie jest zaznaczone, że dotyczą monitorów użytkowanych przez Pana całymi dniami i odstawionych, bo piksel Pan wytropił.
Po pierwsze nie "użytkowanych", a pracujących w podwyższonej temperaturze w zamkniętej komorze przez określoną ilość godzin. To jest podstawą selekcji i sposobem na ustabilizowanie parametrów. Monitory używane do celów demonstracyjnych są też okresowo wyprzedawane, ale oznaczane inaczej. Jeśli Pana bardzo interesuje obrót jednymi i drugimi, proszę śledzić dział wyprzedaż na stronie monitory.mastiff.pl.
Eryk pisze:Owszem. Zaraz to właśnie zrobię jak tylko znajdę jakieś oficjalne forum EIZO czy inną platformę tego rodzaju.
ALSTOR Sp.j.
03-244 Warszawa
ul. Wenecka 12
Recepcja - tel. (022) 510 24 00
Forum: http://www.eizo.pl/forum/
Eryk pisze:wielodniowego użytkowania monitorów przez Pana Szanowną Osobę (...) A grzebanie w fabrycznie zapakowanym sprzęcie i użytkowanie go całymi dniami, później zwracanie do ponownej sprzedaży - to już absolutnie inna opowieść.
Jeśli jeszcze raz posunie się Pan do tego typu oskarżeń, będę zmuszony poprosić o dowody, pod rygorem wyciągnięcia konsekwencji w razie ich braku.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 01:32

Tom01 pisze: Zapytam jeszcze raz. Gdzie jest ów skandal? Ktoś wybiera i przygotowuje Panu lepszy towar z dostępnej partii. Taki skandal się dzieje choćby kupując jabłka na straganie.
Pan tak na serio to porównuje? Kupowanie jabłek na straganie do tej wiele dni trwającej selekcji monitora trzymanego w podwyższonej temperaturze? :D
Opinie lądujące na forach podałem jako przykład. Jeśli ma Pan dostęp do lepszych danych, sam Pan wywnioskuje to samo, ale z wypowiedzi sądzę że takowych Pan nie ma, stąd podaję najłatwiejsze do znalezienia.
Jakich danych na litość boską? Wpisy na forum to nie są dane statystyczne o jakości sprzętu.
Tak jak komentarze na Onecie nie są żadnym wynikiem badania opinii publicznej.
Proszę być poważnym i nie obligować mnie do czytania forów po to, by znaleźć inne opinie,
których będąc nawet w stanie nietrzeźwości nie śmiałbym nazywać danymi statystycznymi.
Jeszcze niedawno niektóre serie monitorów EIZO sprzedawanych w UK i DE, i to te najdroższe, miały ograniczenie w gwarancji do 10 tys godzin pracy. Oczywiście "małym drukiem".
Na allegro to nawet dużym drukiem nieraz jest napisane. Nie wszystkie nowe monitory
tam sprzedawane mają gwarancję 5 lat door to door. Natomiast bez najmniejszego problemu
można kupić w UK czy DE monitor EIZO mający taką gwarancję. Wystarczy parę kliknięć
w stronę sklepów internetowych na Zachodzie. Żadne 10 tys. godzin małym druczkiem.
[Musi Pan też dopuścić do siebie myśl, że jeśli pozornie ten sam produkt różni się 20% ceną, to coś musi być na rzeczy. To nie banany, na tym towarze nie ma dużych narzutów.
Tym bardziej nie jabłka na straganie. I skąd to założenie, że nie dopuszczam takiej myśli?
Eryk pisze:Sianie fermentu? Stawiam pytania. Wyciągam wnioski z wielodniowego grzania monitorów, które potem trafiają rzekomo na jakieś tajemne nigdzie nie spotykane przeceny.
Brutalnie zapytam: A co to Pana obchodzi?
Brutalnie odpowiem: bo obchodzi mnie wiele różnych rzeczy. Między innymi i to.
Kucharza też Pan będzie męczył co się stanie z niedoskonałym kotletem?
Znów porównanie adekawtne do jabłek na straganie.
Po pierwsze nie "użytkowanych", a pracujących w podwyższonej temperaturze w zamkniętej komorze przez określoną ilość godzin.
Sprzęt, który pracuje to sprzęt, który jest użytkowany. To nie musi być oglądanie filmu na monitorze.

Eryk pisze:wielodniowego użytkowania monitorów przez Pana Szanowną Osobę
Jeśli jeszcze raz posunie się Pan do tego typu oskarżeń, będę zmuszony poprosić o dowody, pod rygorem wyciągnięcia konsekwencji w razie ich braku.
Że jak? O co ja Pana oskarżam? :D Jakim to cudem można testować sprzęt nie użytkując go?
Bo akurat na tych selekcjonowanych monitorach nie przegląda Pan forum? A to że całymi dniami są włączone to się nie liczy jako ich użytkowanie? :mrgreen:

PS. Za link do forum EIZO dziękuję. Już wysłałem zapytania.
Ostatnio zmieniony 11 maja 2011, o 01:42 przez Eryk, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 01:42

Eryk pisze:Pan tak na serio to porównuje? Kupowanie jabłek na straganie do tej wielodniowej selekcji monitora?
Eryk pisze:Znów porównanie adekawtne do jabłek na straganie.
Porównanie doskonałe. Zjawisko jest to samo. Różni się tylko i wyłącznie ilością zer w cenie towaru.
Eryk pisze:Jakich danych na litość boską? Wpisy na forum to nie są dane statystyczne o jakości sprzętu.
Skoro nie ma Pan podstaw do dyskusji na temat awaryjności sprzętu z polskiej i zagranicznej dystrybucji to automatycznie cała polemika staje się niemerytoryczna.
Eryk pisze:Żadne 10 tys. godzin małym druczkiem.
Ponownie stwierdzam, że nie wie Pan o czym Pan pisze.
Eryk pisze:I skąd to założenie, że nie dopuszczam takiej myśli?
Skoro więc dedukuje Pan że za 20% różnicą ceny coś się kryje, to jaki jest kolejny wniosek?
Eryk pisze:Brutalnie odpowiem: bo obchodzi mnie wiele różnych rzeczy. Między innymi i to.
To nie znaczy, że takie informacje będą dla Pana dostępne.
Eryk pisze:Sprzęt, który pracuje to sprzęt, który jest użytkowany. To nie musi być oglądanie filmu na monitorze.
Sprzęt który pracuje nie jest tożsamy z użytkowanym. Za słownikiem języka polskiego: użytkowanie, czasownik korzystać z czegoś (...).
Eryk pisze:Bo akurat na tych selekcjonowanych monitorach nie przegląda Pan forum?
O tym właśnie oskarżeniu mówię. Napisałem Panu wcześniej jak się wygrzewa ekran. Nie jest to użytkowanie. A nawiasem mówiąc zna Pan inny sposób na osiągnięcie parametrów docelowych niż przez pracę urządzenia. Wie Pan co to jest krzywa stabilności? Ponadto prywatnie powiem Panu, że mam ciekawsze monitory do pracy, niż grzejące się sprzęty klientów.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 01:59

Tom01 pisze:Porównanie doskonałe. Zjawisko jest to samo. Różni się tylko i wyłącznie ilością zer w cenie towaru.
Porównanie bardzo niedoskonałe. Jabłek nikt nie bierze do testowania na wiele dni.
A jak nie smakują to nadgryzionych nie wystawia do przeceny.
Skoro nie ma Pan podstaw do dyskusji na temat awaryjności sprzętu z polskiej i zagranicznej dystrybucji to automatycznie cała polemika staje się niemerytoryczna.
No skoro wpisy na forum to dla Pana dane statystyczme o awaryjności
to rzeczywiście polemika jest niemerytoryczna.
Eryk pisze:Żadne 10 tys. godzin małym druczkiem.
Ponownie stwierdzam, że nie wie Pan o czym Pan pisze.
Wiem. O gwarancji. Sam Pan ten przykład podał. Czy nie wie Pan już o czym Pan pisał?
Skoro więc dedukuje Pan że za 20% różnicą ceny coś się kryje, to jaki jest kolejny wniosek?
To jakieś konfabulacje. Ja nic takiego nie dedukuję i ten wątek Pan wprowadził nie wiedzieć czemu zresztą. To oczywiste, że podejrzanie tani sprzęt jest właśnie... podejrzany.
I co to ma być za kontrargument wobec czego? Gdzieś sugerowałem, że tak nie jest?
Czy może myśli Pan, że na Zachodzie można kupić wyłącznie o 20 proc. tańszy sprzęt
i tylko z limitem 10 tys. godzin? Mam nadzieję, że Pan tak nie myśli.
Eryk pisze:Brutalnie odpowiem: bo obchodzi mnie wiele różnych rzeczy. Między innymi i to.
To nie znaczy, że takie informacje będą dla Pana dostępne.
A niem wiem. Dopiero się przekonam jak firma EIZO stara się o klienta i odpowiada
na jego pytania z obszaru pt. Budujemy wizerunek firmy godnej zaufania.
Zna Pan inny sposób na osiągnięcie parametrów docelowych. Wie Pan co to jest krzywa stabilności?
Ależ mnie to absolutnie nie obchodzi. Mnie obchodzi tylko to dlaczego taka selekcja nie jest przeprowadzana od razu przez producenta (nie tylko względem monitorów medycznych), a wykonują ją osoby/firmy trzecie, a jak znajdą pikselka to rozpakowaną nówkę oddają na przecenę - mimo że SPEŁNIA ONA WSZELKIE NORMY ZAPODANE PRZEZ PRODUCENTA (bo nie mówimy przecież o totalnych bublach które z automatu można reklamować).
Tom01 pisze:O tym właśnie oskarżeniu mówię. Napisałem Panu wcześniej jak się wygrzewa ekran. Nie jest to użytkowanie.
Dla mnie to nie oskarżenie. I dla mnie to wygrzewanie to jest użytkowanie.
Także wg słownikowej definicji korzystania z czegoś. Bo korzysta Pan przecież z tego monitora do testów.
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 02:14

Tom01 pisze:Jeśli Pana bardzo interesuje obrót jednymi i drugimi, proszę śledzić dział wyprzedaż na stronie monitory.mastiff.pl.
Nie ma żadnych po selekcji. Tylko jeden "monitor demonstracyjny".
A ja być może calkiem chętnie kupiłbym absolutnie nowy monitor z jakimś martwym pikselem
i z tego powodu interesująco przeceniony. Tym bardziej że mieściłoby się to przecież w normie
zapodanej przez producenta.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 10:18

Eryk pisze:A jak nie smakują to nadgryzionych nie wystawia do przeceny.
Czyżby? Nigdy nie widział Pan skrzynek jabłek czy innych truskawek nie pierwszej jakości?
Eryk pisze:Wiem. O gwarancji. Sam Pan ten przykład podał. Czy nie wie Pan już o czym Pan pisał?
Proszę zatem wrócić dwa posty wyżej i przeczytać jeszcze raz. Wykluczenie 10 tys godzin zdarza się często w monitorach z dystrybucji UK i DE co przeczy Pańskiej teorii o lepszych, a co najmniej takich samych jakościowo z "zachodu". Takich różnic jest więcej, odsyłałem do źródeł. Skoro ma Pan dociekliwą naturę, z pewnością je Pan znajdzie.
Eryk pisze:To oczywiste, że podejrzanie tani sprzęt jest właśnie... podejrzany.
Gratuluję przejawu logicznego myślenia. Od tego tylko krok do prawidłowych wniosków co jest nie tak z monitorami EIZO które są przywożone z Niemieckich wielkich sieci detalicznych ze znacznie niższą ceną.
Eryk pisze:I co to ma być za kontrargument wobec czego? Gdzieś sugerowałem, że tak nie jest? Czy może myśli Pan, że na Zachodzie można kupić wyłącznie o 20 proc. tańszy sprzęt i tylko z limitem 10 tys. godzin? Mam nadzieję, że Pan tak nie myśli.
Ważne jest, że w polskiej dystrybucji takiego wykluczenia nie ma i nigdy nie było.
Eryk pisze:Ależ mnie to absolutnie nie obchodzi. Mnie obchodzi tylko to dlaczego taka selekcja nie jest przeprowadzana od razu przez producenta
Kręcimy się w kółko. Są monitory selekcjonowane w fabryce i takie które nie są. Każdy medyczny, każdy specjalny i nawet każdy ColorEdge jest w fabryce selekcjonowany. Proszę bardzo, są dostępne w handlu. Jest jednakże zapotrzebowanie na taką usługę w przypadku wielokrotnie tańszych monitorów i zgodnie z prawami rynku usługa się pojawiła.
Eryk pisze:Dla mnie to nie oskarżenie. I dla mnie to wygrzewanie to jest użytkowanie. Także wg słownikowej definicji korzystania z czegoś. Bo korzysta Pan przecież z tego monitora do testów.
Proponuję zapoznać się z dokładniej z definicją użytkowania. Użytkowanie zachodzi kiedy ktoś z czegoś korzysta. Procedury testowe/diagnostyczne/naprawy/regulacje itd nie są użytkowaniem. Najbliżej można stwierdzić, że są przygotowaniem do użytkowania.
Eryk pisze:A ja być może calkiem chętnie kupiłbym absolutnie nowy monitor z jakimś martwym pikselem i z tego powodu interesująco przeceniony.
Zdarzają się takie. Proszę śledzić dział wyprzedaży.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 13:00

Tom01 pisze:Czyżby? Nigdy nie widział Pan skrzynek jabłek czy innych truskawek nie pierwszej jakości
Ale nie częściowo skonusmowanych. Co innego dotknąć jabłko na targu, a monitor w sklepie.
Co innego jabłko ugryźć, a monitor "męczyć" przez kilka dni w podwyższonej temepraturze.
Wykluczenie 10 tys godzin zdarzało się w monitorach z dystrybucji UK i DE co przeczy Pańskiej teorii o lepszych, a co najmniej takich samych jakościowo z "zachodu".
Nic nie przeczy. To, że się zdarzają tam takie monitory absolutnie nie oznacza, że nie można
bez najmniejszego problemu i za rozsądną cenę kupić monitor z gwarancją 5 lat dooor to door. Jest wręcz zatrzęsienie takich ofert. Pan natomiast próbuje rzecz demonizować i sugeruje, że jak z Niemiec czy Anglii to z automatu sprzęt gorszy. A to kompletna nieprawda.
Gratuluję przejawu logicznego myślenia.
Proponuję takie tanie złośliwości odłożyć na bok. To nie sarkazm, który tak Pana razi
u mnie, to już jest obraźliwa wycieczka osobista. Żenujące.
Ważne jest, że w polskiej dystrybucji takiego wykluczenia nie ma i nigdy nie było.
Ważne jest, że na Zachodzie tak samo jak w Polsce można kupić w pełni nowy, dobry i sprawny monitor z normalną wieloletnią gwarancją. W normalnych profesjonalnych sklepach a nie w ichnich Biedronkach przecież. Pan natomiast kolportuje "strachy", że jak z Niemiec czy Anglii to gorszy towar będzie, bo się coś takiego zdarzało czy zdarza. Wszędzie, proszę Pana, zdarza się. Nie w tym rzecz,a we wprowadzaniu naiwnych klientów w błąd, żeby przypadkiem nie wpadli na pomysł zakupów poza Polską.
Proponuję zapoznać się z dokładniej z definicją użytkowania. Użytkowanie zachodzi kiedy ktoś z czegoś korzysta. Procedury testowe/diagnostyczne/naprawy/regulacje itd nie są użytkowaniem. Najbliżej można stwierdzić, że są przygotowaniem do użytkowania.
Ok. Ani Pan nie użytkuje tych monitorów ani ich nie używa.
W ogóle pewnie Pan ich nie dotyka. Zresztą czytałem relacje klientów, którzy rzeczywiście
dostali taki nietknięty, bo fabrycznie zapakowany monitor, mimo że zapłacili za jego selekcję. Ale to inny temat już. Tym bardziej że na pewno to sobie zmyślili.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 13:17

Eryk pisze:Co innego jabłko ugryźć, a monitor "męczyć" przez kilka dni w podwyższonej temepraturze.
Już raz zapytałem. Zna Pan inny sposób na drobiazgowe sprawdzenie sprzętu? Doskonale Pan zapewne wie, że np piksele pojawiają się najczęściej po kilku dniach. Czyli na biurku nabywcy. Mam możliwość temu przeciwdziałać. Wielu ludzi uważa, że to dobrze.
Eryk pisze:bez najmniejszego problemu i za rozsądną cenę kupić monitor z gwarancją 5 lat dooor to door.
Nie, nie można. Ponownie, już chyba trzeci raz, odsyłam do zapisów gwarancyjnych. Monitory spoza polskiej dystrybucji nie mają usługi door-to-door i wielu innych ułatwień będących przywilejem "polskich" EIZO.
Eryk pisze:Jest wręcz zatrzęsienie takich ofert. Pan natomiast próbuje rzecz demonizować i sugeruje, że jak z Niemiec czy Anglii to z automatu sprzęt gorszy. A to kompletna nieprawda.
Przedstawiam fakty. Kupując sprzęt tańszy, trzeba się liczyć z oszczędnościami jaki poczynił dystrybutor. To nie jest dobry wujek który daje w prezencie kilkaset zł a czasem i parę tysięcy. Jest różnica w cenie i coś się pod nią kryje.
Eryk pisze:Proponuję takie tanie złośliwości odłożyć na bok. To nie sarkazm, który tak Pana razi u mnie, to już jest obraźliwa wycieczka osobista. Żenujące.
Prawda że nieprzyjemnie się czyta? Proszę teraz przeczytać swój pierwszy post. Jak Bóg Kubie...
Eryk pisze:Ważne jest, że na Zachodzie można kupić w pełni nowy, dobry i sprawny monitor normalną wieloletnią gwarnacją.
Najcześciej z gwarancją światową, typu "minimum socjalne". O wykluczeniach klient dowie się w najmniej odpowiednim momencie. Chyba, że trafi wcześniej na mnie, i dostanie prosto i jasno kawę na ławę. Decyzje podejmie samodzielnie. Uważam, że ludzie mają własne rozumy i jeśli ich nie karmić marketingiem, kłamstwa wyczują sami.
Eryk pisze:Pan natomiast w wielu miejscach koloprtuje sugestie, że jak z Niemiec czy Anglii to gorszy towar się zdarza.
Bo się zdarza i mam na to dowody. Regionalizacja i "brandowanie" nie jest niczym dziwnym w żadnej branży.
Eryk pisze:a we wprowadzaniu naiwnych klientów w błąd, żeby przypadkiem nie wpadli na pomysł zakupów poza Polską.
Raczej w wyprostowaniu błędnych zachęt różnych firm, które oferują rzekomo te same monitory, z tym samym zestawem świadczeń znacznie taniej. To jest kłamstwo i będę z tym nadal walczył.
Eryk pisze:W ogóle pewnie Pan ich nie dotyka.
Faktycznie najchętniej nie. Ślady paluchów na obudowie nie są mile widziane. Mam do tego odpowiednie rękawice. Pańskie insynuacje co do używania zaczynają mnie już męczyć. Wyobraża Pan sobie naiwnie, że tylko czekam aby "dorwać" się do sprzętu klienta i z niego trochę skorzystać? Rozczaruję Pana, to jest moja praca codzienna, monitory z przedziału cenowego 2-10 tys zł traktuję tak samo jak każdy rzemieślnik swój towar. Chyba błędnie Pan zakłada, że na wzór młodziaków w sklepikach komputerowych, śledzę nowinki w gazetkach i jak się "trafi" podotykać ciekawy sprzęt, dostaję wypieków na twarzy. Za stary wróbel jestem na to i w przeciwieństwie do sklepików, dobre monitory mam na codzień, a nie raz na pół roku. Większość modeli monitorów, jakie przewijają się przez moje ręce, przeciętny sprzedawca komputerowy widuje tylko na zdjęciach. Wiele z opisów takich sprzętów tworzę sam, recenzuję, daję do testowania, buduję im rynek. Wiele naprawdę ciekawych monitorów trafia na mój stół jeszcze przed oficjalnymi premierami. To takie właśnie monitory mnie rzeczywiście zajmują i takie stoją na moim biurku. Te słowa pisze korzystając z monitora, którego w Polsce jest maksymalnie kilka sztuk. I za maksymalnie kilka miesięcy trafi do wyprzedawanych, w pełni sprawnych, ale oferowanych nieco taniej. Towar handlowy interesuje mnie na tyle ile trzeba i wynika z procedur aby dobrze wykonać swoją pracę. Zwyczajnie nie mam ochoty na nich pracować.
Eryk pisze:Zresztą czytałem relacje klientów, którzy rzeczywiście dostali fabtycznie zapakowany monitor, mimo że zapłacili za jego selekcję. Ale to inny temat już. Tym bardziej że na pewno to sobie zmyślili.
Tak to prawda, procedury które były "dziurawe" zostały poprawione w 2009 roku. Kilku nabywców którzy dostali fabryczny monitor zamiast sprawdzonego dostali możliwość bezpłatnej wymiany w sytuacji gdyby samodzielnie wykryli jakikolwiek defekt.

PS. Zastanawiam się dlaczego Pan tak silnie lobbuje za niemieckimi EIZO. Zaczynam przeczuwać, że jest Pan zamieszany w import poza oficjalną siecią i za wszelka cenę chce Pan zdobyć dowody, że klienci nic na tym nie tracą.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 19:45

Tom01 pisze:Już raz zapytałem. Zna Pan inny sposób na drobiazgowe sprawdzenie sprzętu? Doskonale Pan zapewne wie, że np piksele pojawiają się najczęściej po kilku dniach. Czyli na biurku nabywcy. Mam możliwość temu przeciwdziałać. Wielu ludzi uważa, że to dobrze.
Znam inny sposób. Grzanie monitora po zakupie i zwrot reklamacyjny jeśli sprzęt nie spełnia
zapodanych przez producenta norm. Proste i jasne.
Ponownie, już chyba trzeci raz, odsyłam do zapisów gwarancyjnych. Monitory spoza polskiej dystrybucji nie mają usługi door-to-door i wielu innych ułatwień będących przywilejem "polskich" EIZO.
Mają za to bez problemu 5 lat gwarancji. A door to door jeśli Pan chce to Panu poszukam.
Tu pierwsze lepsze linki z niemieckiego ebaya, wszędzie 5 lat gwarancji.

http://cgi.ebay.pl/EIZO-FlexScan-S2433W ... 5d2eb0312e

http://cgi.ebay.pl/19-Zoll-TFT-Monitor- ... 20b8707c69

http://cgi.ebay.pl/EIZO-FlexScan-S1921X ... 230fd2a349

http://cgi.ebay.pl/EIZO-FlexScan-S1921- ... 5d2e49465a

Prawda że nieprzyjemnie się czyta? Proszę teraz przeczytać swój pierwszy post. Jak Bóg Kubie...
Nie. W moim sarkastycznym poście nie śmiałem wkraczać na teren
osobistych wycieczek dot. Pańskiego rozumowania. Kolosalna różnica gdy ktoś pisze, że
opowiada Pan brednie i gdy ktoś pisze, że sposób Pana myślenia to bredzenie.
Eryk pisze:Ważne jest, że na Zachodzie można kupić w pełni nowy, dobry i sprawny monitor normalną wieloletnią gwarnacją.
Najcześciej z gwarancją światową, typu "minimum socjalne".
Nadal Pan buduje matrix? Mało tych linków z ebaya z niemieckiej dystrybucji z 5-letnią gwarancją?

Bo się zdarza i mam na to dowody. Regionalizacja i "brandowanie" nie jest niczym dziwnym w żadnej branży.
Ale nikt nie przeczy, że się nie zdarza. Pan natomiast usiłuje z tego zrobić cechę, która dominuje na zachodnich rynkach co jest absolutnym przekłamaniem faktycznego stanu rzeczy.
Raczej w wyprostowaniu błędnych zachęt różnych firm, które oferują rzekomo te same monitory, z tym samym zestawem świadczeń znacznie taniej. To jest kłamstwo i będę z tym nadal walczył.
Czyli ci sprzedawcy - sklepy z niemieckiego ebaya tylko tak sobie tam piszą, że sprzedają
nowe monitory EIZO na 5-letniej gwarancji, a w rzeczywistości sprzedają stare Samsungi
bez gwarancji?
PS. Zastanawiam się dlaczego Pan tak silnie lobbuje za niemieckimi EIZO. Zaczynam przeczuwać, że jest Pan zamieszany w import poza oficjalną siecią i za wszelka cenę chce Pan zdobyć dowody, że klienci nic na tym nie tracą.
Nie byłby Pan dobrym detektywem. Zwyczajnie nie zgadzam się na matrix, który rozsiewa
Pan w sieci.

Aha, polskie EIZO pyta mnie skąd mam wiadomości o tym, że monitory dla niemieckich
klientów są gorsze niż dla polskich. Rozumiem, że mogę powołać się na Pana rewelacje
jako autoryzowanego partnera tej firmy?
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 20:01

Eryk pisze:Znam inny sposób. Grzanie monitora po zakupie i zwrot reklamacyjny jeśli sprzęt nie spełnia zapodanych przez producenta norm. Proste i jasne.
A jeśli spełnia normy, ale poziom defektu Panu nie odpowiada? Mam wrażenie, że cały czas postrzega Pan zjawisko defektów LCD zero-jedynkowo. Jest sporo monitorów które są sprawne ale mają zafarb lub piksela nie akceptowalnego przez użytkownika.
Eryk pisze:Mają za to bez problemu 5 lat gwarancji.
Czy gdziekolwiek wspominałem że nie?
Eryk pisze:Tu pierwsze lepsze linki z niemieckiego ebaya
Zamiast przepychać swoje dziwaczne teorie, proszę zadzwonić do przedstawicielstwa i zapytać co będzie jak zgłosi się Pan z niemieckim monitorem z pikselem. I to na przykład na środku ekranu.
Eryk pisze:Nie. W moim sarkastycznym poście nie śmiałem wkraczać na teren osobistych wycieczek dot. Pańskiego rozumowania. Kolosalna różnica gdy ktoś pisze, że opowiada Pan brednie i gdy ktoś pisze, że sposób Pana myślenia to bredzenie.
A nie jest to tożsame? Kłania się interpretacja czasowników i imiesłowów odczasownikowych. Coś jak definicja użytkowania. Swoją drogą proszę o wskazanie gdzie napisałem cokolwiek o bredzeniu. A co do "odwetu", zachował się Pan arogancko, proszę się nie spodziewać, że ktoś będzie dla Pana za to miły. Nie wolno pod przykrywką anonimowości (wie Pan o co chodzi), pozwalać sobie na zachowania których, założę się, że w osobistym spotkaniu, byłyby nie do pomyślenia.
Eryk pisze:Czyli ci sprzedawcy - sklepy z niemieckiego ebaya tylko tak sobie tam piszą, że sprzedają nowe monitory EIZO na 5-letniej gwarancji, a w rzeczywistości sprzedają (...) bez gwarancji?
W pewnym sensie tak. Z pewnością gwarancja jest ograniczona w stosunku do Polskiej. Niech się Pan w końcu pofatyguje do przedstawicielstwa i zapyta. Mnie Pan nie musi wierzyć.
Eryk pisze:Zwyczajnie nie zgadzam się na matrix, który rozsiewa Pan w sieci.
Pańskie prawo. Nie jestem apostołem, nie zamierzam Pana uszczęśliwiać na siłę. Ma Pan ochotę sprawdzać swoje teorie, proszę bardzo. Zaeksperymentuje Pan na swoim portfelu, jeśli nie chce posłuchać kogoś kto już takie rzeczy sprawdził i to nie raz.
Eryk pisze:Aha, polskie EIZO pyta mnie skąd mam wiadomości o tym, że monitory dla niemieckich klientów są gorsze niż dla polskich. Rozumiem, że mogę powołać się na Pana rewelacje jako autoryzowanego partnera tej firmy?
To Pańskie "śledztwo", ma Pan ochotę, proszę drążyć.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 20:35

Tom01 pisze:
Eryk pisze:Mają za to bez problemu 5 lat gwarancji.
Czy gdziekolwiek wspominałem że nie?
Choćby pisząc coś takiego:
Najcześciej z gwarancją światową, typu "minimum socjalne".

Albo tu:
Eryk: bez najmniejszego problemu i za rozsądną cenę kupić monitor z gwarancją 5 lat dooor to door.

Tom01: Nie, nie można.

Zamiast przepychać swoje dziwaczne teorie, proszę zadzwonić do przedstawicielstwa i zapytać co będzie jak zgłosi się Pan z niemieckim monitorem z pikselem. I to na przykład na środku ekranu.
Nie podałem Panu linków do dziwacznych teorii.
Podałem linki do sklepów, które sprzedają monitory od lat.
A niemiecki monitor gdybym miał kupić to zorientowałbym się czy mogę go w Polsce
reklamować. O ile, oczywiście, w ogóle ów jeden piksel nie jest dopuszczalny przez producenta jako norma.
Eryk pisze:Nie. W moim sarkastycznym poście nie śmiałem wkraczać na teren osobistych wycieczek dot. Pańskiego rozumowania. Kolosalna różnica gdy ktoś pisze, że opowiada Pan brednie i gdy ktoś pisze, że sposób Pana myślenia to bredzenie.
A nie jest to tożsame?
Absolutnie nie jest.Pisanie mi, że wykazuję zaledwie przejawy logicznego myślenia
to kompletnie co innego niż moje stwierdzenie, że pisze Pan brednie. Pana określenie
jest zdecydowaną wycieczką osobistą nie dopuszczalną w kulturalnej polemice.
Natomiast arugmentacja, że ktoś mówi bzdury czy brednie nie ma wydźwięku osobistej
wycieczki. Naprawdę Pan tego nie czuje? Co innego powiedzieć, że Kowalski gada głupoty,
a co innego, że Kowalski jest debilem.
Kłania się interpretacja czasowników i imiesłowów odczasownikowych. Coś jak definicja użytkowania.
A ja Panu polecam elementarz dobrego wychowania. Potem imiesłowy.
A na deser zrozumienie, że użytkowanie ma kilka znaczeń, nie tylko oglądanie filmów na monitorze. Jeśli Pan ów monitor włącza i trzyma włączony cały dniami to jest to jak najbradziej tego monitora użytkowanie. Bez względu na cel włączenia.
Swoją drogą proszę o wskazanie gdzie napisałem cokolwiek o bredzeniu.
Swoją drogą proszę o wskazanie, że ja stwierdziłem, że Pan pisał o bredzeniu.
A co do "odwetu", zachował się Pan arogancko
Kłamstwo. Pan natomiast owszem.
Nie wolno pod przykrywką anonimowości (wie Pan o co chodzi), pozwalać sobie na zachowania których, założę się, że w osobistym spotkaniu, byłyby nie do pomyślenia.
Nie wiem o co chodzi. Na forach zwyczajowo używa się imion albo nicków.
A jeśli Pan sobie śledzi numery IP to miłej rozrywki. Zresztą obrzydliwe jest takie węszenie.
Ja sobie nie pozwalam na przekroczenie żadnych granic kulturalnej polemiki.
Pan natomiast tak.
Eryk pisze:Czyli ci sprzedawcy - sklepy z niemieckiego ebaya tylko tak sobie tam piszą, że sprzedają nowe monitory EIZO na 5-letniej gwarancji, a w rzeczywistości sprzedają (...) bez gwarancji?
W pewnym sensie tak. Z pewnością gwarancja jest ograniczona w stosunku do Polskiej
Gdzie Pan to tam wyczytał?
Niech się Pan w końcu pofatyguje do przedstawicielstwa i zapyta. Mnie Pan nie musi wierzyć.
Absolutnie Panu nie wierzę, choćby widząc jak zmanipulował Pan mój cytat.
O ile pewnie ma Pan świetną wiedzę techniczną to reszta, ów matrix, który Pan rozsiewa
w sieci jest dla mnie nie do przyjęcia. Stąd moje posty. I do żadnego przedstawicielstwa
nie muszę się fatygować jeśli kupuję towar objęty 5-letnią gwarancją. Po co? Żeby dostać błogosławieństwo? Nie, proszę Pana. Wystarczą przepisy gwarancyjne i regulacje Unii Europejskiej dot. towarów zakupionych na terenie Unii przez mieszkańców Unii.

To Pańskie "śledztwo", ma Pan ochotę, proszę drążyć.
Ależ ja nie pytałem o Pana zgodę ma moje "śledztwo". Nie potrzebuję jej.
Pytałem czy mogę na Pana się powołać względem rewelacji o gorszym sprzęcie
dla Niemców, bo sądziłem, że choćby na podstawie podanych linków z ebaya
wycofa się Pan ze swojego matrixa. Ale skoro nie to nie.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 21:14

Eryk pisze:Najcześciej z gwarancją światową, typu "minimum socjalne".
Gdzie tu jest cokolwiek o 5 latach? Gwarancja oprócz okresu ma też zakres świadczeń i pomimo takiego samego okresu, (choć też nie zawsze - proszę poszukać okresu gwarancji na CG221 w Niemczech i Polsce), w zakresie świadczeń są spore różnice.
Eryk pisze:Eryk bez najmniejszego problemu i za rozsądną cenę kupić monitor z gwarancją 5 lat dooor to door. Tom01: Nie, nie można.
Piszę Panu jak człowiekowi, że skoro nie ma door-to-door to nie ma. Nie pisałbym, jeśli to nie byłaby prawda. A jak ktoś będzie miał pecha i kupi sprzęt z wykluczeniem 10 tys godzin to i 5 letni okres będzie tylko na papierze.
Eryk pisze:A niemiecki monitor gdybym miał kupić to zorientowałbym się czy mogę go w Polsce reklamować. O ile, oczywiście, w ogóle ów jeden piksel nie jest dopuszczalny przez producenta jako norma.
I proszę to zrobić, bo na razie próbuje Pan przeforsować teorie które są sprzeczne z faktycznym stanem rzeczy. Dla Pana wiadomości, piksel na środku ekranu w niemieckich monitorach jest dopuszczalny, w Polsce nie. Zachęcałem do czytania warunków gwarancji, znalazł by Pan to sam.
Eryk pisze:A ja Panu polecam elementarz dobrego wychowania.
Który po wejściu do kogoś nakazuje choćby się przywitać. A co Pan zrobił?
Eryk pisze:A na deser zrozumienie, że użytkowanie ma kilka znaczeń, nie tylko oglądanie filmów na monitorze. Jeśli Pan ów monitor włącza i trzyma włączony cały dniami to jest to jak najbradziej tego monitora użytkowanie. Bez względu na cel włączenia.
Pan znowu swoje. Szczerze mówiąc nie mam ochoty na tłumaczenie rzeczy oczywistych. Pozostawię Pana samego z tym przekonaniem. Każdy kto czyta ten wątek z pewnością ma już zdanie na ten temat.
Eryk pisze:Pan natomiast owszem.
Niestety, nie trafił Pan na szczeniaka po którym mógłby jeździć jak na łysej kobyle. Nie pozwolę ani na obrażanie, ani ukryte lub nie, impertynencje. Może Pan traktować to zdanie jako ostrzeżenie.
Eryk pisze:A jeśli Pan sobie śledzi numery IP to miłej rozrywki. Zresztą obrzydliwe jest takie węszenie.
No proszę, wyszło szydło z worka. Atak jest najlepszą formą obrony? Zacznijmy może od tego, że jeśli ktoś celowo ukrywa IP, to już jest zagranie co najmniej podejrzane. Szczególnie, że intencje rozmówcy są niejasne.
Eryk pisze:Ja sobie nie pozwalam na przekroczenie żadnych granic kulturalnej polemiki. Pan natomiast tak.
Powiedzmy, że jesteśmy u mnie. Panują tu moje zasady i jeśli rozpoczyna Pan wizytę tak jak Pan zaczął, to proszę przyjąć do wiadomości że nie powinien się Pan spodziewać poczęstowania kawą.
Eryk pisze:Gdzie Pan to tam wyczytał?
Tam gdzie Pan do tej pory nie dotarł, pomimo wskazania kierunku i kilkukrotnej zachęty.
Eryk pisze:O ile pewnie ma Pan świetną wiedzę techniczną to reszta, ów matrix, który Pan rozsiewa w sieci jest dla mnie nie do przyjęcia.
Dziękuję. Nie zmienię jednak polityki dlatego że komuś się ona nie podoba. Nie zwykłem rozgłaszać niepotwierdzonych informacji i fakt, że mi Pan nie wierzy jest nieistotny.
Eryk pisze:I do żadnego przedstawicielstwa nie muszę się fatygować
Zatem dalej będzie Pan trwał w niewiedzy i głupim, proszę wybaczyć bezpośredniość, uporem, że coś jest takie jak Pan to sobie wyobraził.
Eryk pisze:Pytałem czy mogę na Pana się powołać względem rewelacji o gorszym sprzęcie
Nie potrzebuje Pan mojej zgody.
Eryk pisze:bo sądziłem, że choćby na podstawie podanych linków z ebaya wycofa się Pan ze swojego matrixa.
Powyższe zdanie jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma Pan pojęcia o czym pisze, ani z kim rozmawia. Myślał Pan, że wyciągnie z rękawa jakieś linki a ja potulnie odwołam co napisałem? Albo Pan żartuje, albo jest naiwny. Operuje Pan linkami a ja znam osobiście wiele osób odpowiedzialnych za dystrybucję sprzętu kilku marek w różnych krajach. Znam sprawy "od środka", więc proszę się ze mną nie licytować używając marketingowych informacji.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 21:49

Tom01 pisze:
Eryk pisze:Najcześciej z gwarancją światową, typu "minimum socjalne".
Gdzie tu jest cokolwiek o 5 latach?
No właśnie nie ma. Dla Pana jest "minimum socjalne" - kolejny matirx
zważywszy na gwarancję 5 lat, którą sprzedwacy anonsują wyraźnymi czytelnymi literami.

Tom01 pisze:Piszę Panu jak człowiekowi, że skoro nie ma door-to-door to nie ma.

A ja o 5-letniej gwarancji przede wszystkim. Door to door ma drugorzędne znaczenie.
Ale jak Pan bardzo chce to znajdę Panu i takie oferty w Anglii lub Niemczech czy Francji.
I proszę to zrobić, bo na razie próbuje Pan przeforsować teorie które są sprzeczne z faktycznym stanem rzeczy.
Nie, jest dokładnie odwrotnie. To Pan nagina rzeczywistość do swojego matrixa.
Do tego stopnia, że nawet nie chce widzieć, że nowe monitory w niemieckiej
dystrybucji bez łaski mają 5-letnią gwarnację.
Dla Pana wiadomości, piksel na środku ekranu w niemieckich monitorach jest dopuszczalny, w Polsce nie. Zachęcałem do czytania warunków gwarancji, znalazł by Pan to sam.
To mnie akurat nie interesuję, ale sprawdze z ciekawości, bo nie wierzę w większość
rzeczy (poza stricte technicznymi), które Pan zapodaje.
Który po wejściu do kogoś nakazuje choćby się przywitać. A co Pan zrobił?
Post napisałem. Tu forum. Czekoladki i ukłony to gdzie indziej.
Niestety, nie trafił Pan na szczeniaka po którym mógłby jeździć jak na łysej kobyle. Nie pozwolę ani na obrażanie, ani ukryte lub nie, impertynencje. Może Pan traktować to zdanie jako ostrzeżenie.
Proszę mi nie grozić, bo to aż żenujące w wykonaniu człowieka, który obraża polemistę
wycieczkami osobistymi.
Eryk pisze:A jeśli Pan sobie śledzi numery IP to miłej rozrywki. Zresztą obrzydliwe jest takie węszenie.
No proszę, wyszło szydło z worka. Atak jest najlepszą formą obrony? Zacznijmy może od tego, że jeśli ktoś celowo ukrywa IP, to już jest zagranie co najmniej podejrzane. Szczególnie, że intencje rozmówcy są niejasne.
Jakie szydło? Kto Panu objawił tę rewelację, że ja celowo ukrywam i że w ogóle ukrywam?
Jakież to obrzydliwe, że Pan węszy po numerach IP. Gdzieś tu na forum napisane w zasadach,
że można pisać tylko z transparentnego numeru? Nie. Zatem tonację podejrzeń proszę zachować wyłącznie dla siebie. A moje intencje są jasne, pisałem już: nie zgadzam się
na matirx, który Pan rozsiewa o rzekomo gorszych monitorach na Zachodzie.
Powiedzmy, że jesteśmy u mnie. Panują tu moje zasady i jeśli rozpoczyna Pan wizytę tak jak Pan zaczął, to proszę przyjąć do wiadomości że nie powinien się Pan spodziewać poczęstowania kawą.
To po co Pan na czekoladki powitalne liczył? A że jestem " u Pana" to aż nadto widać na tym
forum. Zaraz się stąd wyniosę na wieki wieków. Nie jest Pan miłym gosodarzem, obraża
polemiste, węszy po jego numerze IP, a podane linki do monitorów z 5-letnią gwarancją
nazywa dziwnymi teoriami. To żenujące.
Eryk pisze:Gdzie Pan to tam wyczytał?
Tam gdzie Pan do tej pory nie dotarł, pomimo wskazania kierunku i kilkukrotnej zachęty
Mój Boże... czyli sklepy niemieckie jednak kłamią i zamiast monitorów z 5-letnią gwarancją
sprzedają stare odkurzacze bez gwarancji. :D

Zatem dalej będzie Pan trwał w niewiedzy i głupim, proszę wybaczyć bezpośredniość, uporem, że coś jest takie jak Pan to sobie wyobraził.
Nie, proszę Pana. Te linki do sprzedawanych przez profesjonalne sklepy monitorów
z 5-letnią gwarancją to nie śa moje wyobrażenia. To rzeczywistość.


Powyższe zdanie jeszcze bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że nie ma Pan pojęcia o czym pisze, ani z kim rozmawia.
Kolejne błędne wnioski. I nieco samochwalstwa. Błagam niech Pan tylko znów nie szpanuje
jaki to ma teraz monitor przed sobą co to będzie dostępny za 2 lata dopiero, bo zemdleję
z wrażenia.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11289
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 22:09

Eryk pisze:zważywszy na gwarancję 5 lat,(...) A ja o 5-letniej gwarancji (...) dystrybucji bez łaski mają 5-letnią gwarnację. (...) 5-letnią gwarancją (...) z 5-letnią gwarancją
Nie będę więcej powtarzał a to jest ostatni raz. Proszę się zapoznać z warunkami, co wchodzi w zakres świadczeń w ciągu tych 5 lat. Dałem już Panu podpowiedź z pikselem na środku, ale jak widzę grochem o ścianę. No i nie odpowiedział mi Pan jak długą gwarancję miewają np CG221 w UK i DE. Ułatwię to Panu i napiszę, że bywa 3 lata a nie 5 i z wykluczeniami skracającymi ją do realnych około 2 lat oraz obostrzeniami co do warunków eksploatacji.
Eryk pisze:Kto Panu objawił tę rewelację, że ja celowo ukrywam i że w ogóle ukrywam?
Pan sam to przyznał. Poza tym, ma Pan nieco zbyt wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach hackerskich. Podszywanie się pod obce IP jest drugą podstawą do udzielenia Panu ostrzeżenia.
Eryk pisze:Nie jest Pan miłym gosodarzem
Sam Pan jest sobie winien. Gdyby rozpoczął Pan rozmowę od rzeczywiście kulturalnej wymiany zdań, zamiast bezpodstawnych oskarżeń, dyskusja potoczyłaby się zapewne zupełnie inaczej.
Eryk pisze:I nieco samochwalstwa.
Gwoli ścisłości, jest to celem doinformowania Pana. Jeśli ja tego Panu nie napiszę to sam Pan tego nie sprawdzi. Nie dlatego że Pan nie może, ale dlatego, że nie chce. Zamierza Pan trwać w swoim świecie wyimaginowanych norm, przepisów, regulacji i zapewnień sprytnych sprzedawców. Proszę bardzo. Nie życzę jednak aby przekonał się Pan finansowo, że nie do końca są prawdziwe.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Eryk
Posty: 14
Rejestracja: 10 maja 2011, o 19:10

Re: Czy to są jakieś kpiny?

11 maja 2011, o 22:34

Tom01 pisze:Dałem już Panu podpowiedź z pikselem na środku, ale jak widzę grochem o ścianę.
Czekam na opinię fachowca z EIZO. Napiszę jak ją otrzymam.
[No i nie odpowiedział mi Pan jak długą gwarancję miewają np CG221 w UK i DE. Ułatwię to Panu i napiszę, że bywa 3 lata a nie 5 i z wykluczeniami skracającymi ją do realnych około 2 lat oraz obostrzeniami co do warunków eksploatacji.
Słowo klucz: bywa. W Polsce też. Choćby na allegro bywa, że sklepy sprzedają monitory EIZO z 3-letnią gwarancją.
Poza tym, ma Pan nieco zbyt wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach hackerskich.
Chce Pan bym umarł ze śmiechu? :D
Podszywanie się pod obce IP jest drugą podstawą do udzielenia Panu ostrzeżenia.
Drogi Panie, ostrzeżenia to może policja dawać kibolom pod stadionem.
Nie Pana to interes z jakiego numeru IP piszę, czy mam kwiatki na parapecie i jakie skarpetki na nogach gdy piszę te słowa teraz. Mój numer IP może być czymś do zainteresowania się przez prokuraturę tylko w przypadku popełnienia przeze mnie przestępstwa. Wypunktowanie matrixa, który Pan rozsiewa o niemieckich monitorach
i nazwanie tego bredniami nie jest żadnym przestępstwem. Proszę więc w kwestii
numerów zająć się choćby analizą numeru swojego kołnierzyka.

Gdyby rozpoczął Pan rozmowę od rzeczywiście kulturalnej wymiany zdań, zamiast bezpodstawnych oskarżeń, dyskusja potoczyłaby się zapewne zupełnie inaczej.
Nigdzie nie przekroczyłem żadnych norm kultury i żadnych oskarżeń nie sformułowałem. Postawiłem kilka pytań i wskazałem jak zaciemnia Pan realną sytuację dot. niemieckich monitorów. Proszę więc zrezygnować z insynuacji.
Zamierza Pan trwać w swoim świecie wyimaginowanych norm, przepisów, regulacji i zapewnień sprytnych sprzedawców.
Jakich wyimiaginowanych? Te linki i oferty sprzedaży są realne.
A czy sprzedawcy sprytni? Mam nadzieję, że nie sugeruje im Pan nic złego, prawda?

Natomiast Pana wyimaginowany świat wkrótce opuszczę. Zbieram jeszcze opinie
eksperta z EIZO. Pierwszą już mam: monitory na rynek niemiecki czy brytyjski nie są gorsze od polskich. Ta sama linia produkcyjna.

Wróć do „HydePark”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zaloguj się · Zarejestruj się

Informacje

Jest 4 użytkowników online :: 3 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot], eye664, Google [Bot]
Najwięcej użytkowników (14) było online 3 gru 2017, o 23:00
Liczba postów: 47141
Liczba tematów: 2894
Liczba użytkowników: 3110
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Frasier
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Wybór stylu