Oświetlenie miejsca pracy

Sprawy techniczne, pomiary, badanie.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 00:26

Test popularnych świetlówek graficznych

Obrazek

Światło naturalne

Analizowanie, a szczególnie testowanie świetlówek, w kontekście zastosowań związanych z kolorem, to przedsięwzięcie tak samo karkołomne jak obliczenia oporu aerodynamicznego roweru na kwadratowych kołach. Dziwne porównanie, prawda? Odpowiedzią na ten pozorny bezsens, jest specyfika przedmiotu badania. Tak samo jak rower na kwadratowych kołach nie jest pełnowartościowym bicyklem, tak światło świetlówek nie jest naturalnym światłem! Nie bez powodu użyłem słowa "naturalny". Wszystko wynika i podporządkowane jest prawom tego świata, prawom natury. Światło jakie znamy, które towarzyszy nam od początku historii ludzkości, to światło słońca i ognia. Mówiąc językiem fizyków, są to źródła "cieplne", których promieniowanie wynika z temperatury jego samego. Wnikliwi prawdopodobnie natychmiast skojarzyli, że popularny parametr "temperatury barwowej", jest wyrażony w Kelwinach [K], czyli jednostce związanej z ciepłem. Niniejsza obserwacja naturalnego światła leży u podstaw wszystkich metod matematycznego modelowania zjawisk związanych ze światłem i postrzegania przez ludzi.

Jednym z głównych założeń pomagających w zrozumieniu natury światła, jest "ciało doskonale czarne", wymyślone w XIX w przez Gustava Kirchhoffa. Nie chodzi oczywiście o jego kolor, a o założenie teoretyczne istnienia obiektu, który nie odbija a tylko promieniuje. Dzięki temu założeniu, można wysnuć wniosek, że ciało stałe promieniuje wyłącznie w funkcji temperatury. Wydaje się to oczywiste, kiedy wyobrazimy sobie np kawałek rozgrzanego żelaza. Czym gorętszy, tym barwa będzie się zmieniała od czerwieni, przez pomarańcz, żółty aż po biało-niebieski, jakim palą się zimne ognie.

Obrazek

Rys. Widmo promieniowania ciała doskonale czarnego w funkcji temperatury.

Z powyższego rysunku łatwo widać, że maksimum energii promieniowania, w miarę wzrostu temperatury, przesuwa się w stronę coraz krótszych długości fali, czyli niebieskiego. W przeciwnym kierunku, w miarę jak energia promieniowania jest mniejsza, tym maksimum jest coraz bardziej czerwone. Jest to fizyczna interpretacja zjawiska zmiany koloru przykładowego rozgrzanego żelaza, nazywane prawem Wiena (*).

(*) - Ciekawą anomalią, jest popularny pogląd kojarzenia żółtego i czerwonego z "ciepłą" barwą, a niebieskiego z "zimną", kiedy w rzeczywistości jest odwrotnie.

Światło rzeczywiste

Kluczową cechą decydującą o jakości światła jest jego skład widmowy. Ludzkie oczy działają w dość specyficzny sposób. Ignorują rzeczywisty skład widmowy, ale niezwykle ważna jest wzajemna proporcja bodźców np czerwonego, zielonego i niebieskiego. Patrząc na krzywe promieniowania (widma) ciała doskonale czarnego, widać zmieniający się udział poszczególnych długości fali, co powoduje odbiór innej barwy. Znając zasadę stałej proporcji między składowymi, można również zadziałać na odwrót: Skonstruować źródła światła o różnych widmach, ale wywołujące podobne wrażenie barwne. Światła takie lub barwy, o różnym widmie, ale podobnym wrażeniu barwnym, nazywa się metamerami. Pojęcie metameryzmu jest drugim, kluczowym zjawiskiem o które opiera się cała technika wizyjna. Dobrze sobie zdać sprawę, że w rzeczywistych sytuacjach, np na ekranie, nie syntetyzujemy konkretnej barwy, np żółtej (zakres około 620nm) tylko odpowiednio wyważone proporcje czerwonego (ok 700nm) i zielonego (ok 550nm). Słowem, na codzień, mamy do czynienia z ordynarnym oszustwem, a nasze oczy i mózg biorą to jako rzeczywistość. Dokładnie te same zasady działają w przypadku samego światła jak i pochłaniania/odbicia światła przez przedmioty. Barwa przedmiotu bierze się bowiem z silniejszego odbijania lub pochłaniania konkretnego zakresu długości fali. Znając zasadę proporcji, jeśli wzrośnie udział czerwonego w widmie, widzimy jako czerwony. Wszystko jest w normie, o ile mamy do czynienia z widmem ciągłym, czyli takim gdzie wszystkie składowe długości fali istnieją w ilościach wystarczających do osiągnięcia odpowiedniego efektu metamerycznego. Jeśli pomidor oświetlimy diodą (LED), która będzie miała braki w emisji czerwieni, pomidor będzie miał odcień pn pomarańczowo-brązowy.

Obrazek

Rys. Widmo rzeczywistego źródła światła cieplnego.

W praktyce trudno uzyskać ciągłe widmo równomierne ilościowo we wszystkich zakresach długości fali. Dodatkowym utrudnieniem jest roztrząsany w pierwszym rozdziale fakt, że idealnymi są źródła termiczne. Ciało stałe promieniuje w wyniku rozgrzewania, więc jeśli chcemy światło, to jednocześnie dostajemy ciepło. Ciepło nie zawsze jest pożądane, np w letnie popołudnia a i niebagatelnym jest koszt, kiedy 97% energii zużytej do zasilenia żarówki idzie w ciepło, a tylko 3% w światło. Jednym z najlepszych rzeczywistych termicznych źródeł światła jest żarówka halogenowa i metalhalogenkowa. Widmo ma ciągłe, bardzo zbliżone do widma ciała doskonale czarnego i kilkukrotnie wyższą sprawność w stosunku do żarówki.

Obrazek

Rys. Widmo typowego halogenu dostępnego w markecie.

Zmierzyłem widmo taniego, "ciepłego" halogenu o bardzo niskiej temperaturze barwowej, około 3000-3500K. Pomimo, że kosztuje 3 zł, jego widmo jest wiernym odwzorowaniem widma ciała doskonale czarnego.

Obrazek

Rys. Wycinek widma ciała doskonale czarnego odpowiadający taniemu halogenowi.

Stosując lepsze halogeny, o wyższych temperaturach barwowych, możemy odwzorować w zasadzie dowolną krzywą widmową ciała doskonale czarnego z zakresu 3000-5000K. Halogen i metalhalogen o T=5000K pod tym względem, jest źródłem niemal idealnym. Choć założenia teoretyczne wskazują tylko pewne przybliżenie w stosunku do rzeczywistości, to stopień pokrywania się krzywej widmowej (rozkładu Plancka) modelu teoretycznego, daje wnioski, że jest to źródło, będące najlepszym znanym odpowiednikiem światła dziennego.

Halogeny mają jednak poważny problem - ciepło. Tak tak, już o tym pisałem, ale ciepło to nie tylko rachunki za energię. Słowa klucze - temperatura i trwałość. O ile halogeny o niskich temperaturach barwowych mają deklarowany czas pracy do 3000h, to te o wyższych muszą być bardziej gorące, zgodnie z teorią, że temperatura barwowa jest wyższa, kiedy temperatura ciała stałego jest wyższa. Muszą być, ponieważ te o niskiej temperaturze, jak widać po powyższym widmie taniego halogenu, mają braki składowych w zakresach niebieskim i zielonym. Dlatego przedmioty oświetlone ich światłem, mają barwy zaburzone w stronę żółtego i czerwonego. W zastosowaniach, gdzie trzeba emulować światło dzienne, są mało użyteczne.

Obrazek

Rys. Wpływ "ciepłego" widma na wygląd przedmiotów.

Podnosząc temperaturę halogenu do T=4700K osiągniemy widmo bardziej "kompletne", ale wzrośnie temperatura, a trwałość spadnie kilkukrotnie w stosunku do zwykłych 3500K. Z tego samego powodu halogeny 5000K to białe kruki. Bezkompromisowość kosztuje. Trzeba być przygotowanym na zużycie energii, klimatyzowanie pracowni, a na dokładkę, trzeba mieć w szufladzie torbę zapasowych. Wszystko to sprawia, że po halogeny o T=4700-5000K sięga się rzadko, najczęściej przy ekskluzywnych pokazach. W pracowniach foto i graficznych goszczą niesłychanie rzadko.

Światło można jednak uzyskać w inny sposób, nie tylko termiczny. Od dawna istnieją źródła fluorescencyjne i luminescencyjne, gdzie świeci substancja pobudzana przez promieniowanie UV lub przepływ prądu. Źródła tego typu nie działają przez podgrzewanie ciała stałego, przez co mają wyższą sprawność, ale emitowane widmo przestaje przypominać widmo ciała doskonale czarnego. Najgorsze, że nie jest ciągłe. Substancje emitują zakresy długości fali, wynikające z ich właściwości chemicznych. Źródła luminescencyjne, LED, są źródłami wręcz monochromatycznymi, świecącymi tylko w określonym zakresie długości fali.

Obrazek

Rys. Oświetlenie zieloną i niebieską LED.

Jak widać, użyteczność źródeł światła o selektywnym widmie, do oświetlania czegokolwiek, jest dość dyskusyjna. Przypomnijmy sobie jednak zjawisko metameryzmu. Mieszając różne składowe widma, można uzyskać wrażenie światła o dowolnej barwie. Największe oszustwo w kolorymetrii przychodzi więc z ratunkiem w konstrukcji ekonomicznych i efektywnych źródeł światła.

Nie światło a wrażenie światła

Bardzo ważne, aby dobrze zrozumieć skutki, jakie powoduje sztuczne tworzenie wrażenia widzenia barwy, w stosunku do barwy stworzonej w sposób naturalny. Barwa naturalna to konkretna długość fali jaka dociera do oczu i pobudza receptory wzrokowe. Wrażenie barwy to balans barw składowych, wykonywany na widmie. Barwy się miesza, powodując wywołanie konkretnego waloru barwnego.

Obrazek

Rys. Dodawanie (model addytywny) i odejmowanie barw (model substraktywny).

Wystarczy zaświecić w oczy barwami czerwoną i zieloną, a otrzymamy efekt patrzenia na żółty. Niemożliwe? Właśnie to robi w tej chwili Wasz monitor, wyświetlając żółte kółko z rysunku powyżej. Mieszać można przez dodawanie w przypadku świecenia i odejmować w przypadku odbicia od przedmiotów, farb.

Wszystko pięknie, ale to działa tylko, kiedy w widmie jest odpowiednia ilość energii, odpowiadająca długościom fali potrzebnym do efektu metamerycznego. Z przykładu z czerwonym pomidorem, jeśli w widmie brakuje energii promieniowania odpowiadającego czerwieni, to oświetlony takim światłem pomidor będzie wyglądać nienaturalnie.

Obrazek

Rys. Widmo lampy fluorescencyjnej (świetlówki).

Jak widać, widmo w porównaniu do halogenu, jest dramatyczne. Ryzyko "braku" jakiejś długości fali przy odwzorowaniu konkretnych barw, jest duże. Metameryzm, będący z jednej strony sprzymierzeńcem, z drugiej szykuje niezłe pułapki. Aby jakkolwiek sparametryzować jakość świetlówek jako źródła światła, stosuje się wskaźnik CRI (ang. Colour Rendering Index). Oblicza się go odnosząc różnicę kilkunastu wartości referencyjnych indeksów Ra odpowiadających konkretnym wartościom kolorymetrycznym. Indeks 0 oznacza światło monochromatyczne, 100 widmo ciągłe odpowiadające słonecznemu. Wszystkie zakłócenia widma mają wpływ na oddanie barw i wartość indeksu Ra. Choć pomiar CRI nie jest idealny, dość dobrze klasyfikuje różne źródła światła i pomaga na w miarę racjonalny wybór. Przyjmuje się, że poprawność oddania barw do celów profesjonalnych zaczyna się od około Ra=90. Niskie indeksy, około 80-70 to światło choć wizualnie jeszcze akceptowalne, to nie nadające się do pracy. Wartości poniżej 70 powoduje silną degradację widzenia barwnego, zafarby, złe oddawanie barw przedmiotów otoczenia.

Pomiary

Badanie wykonane za pomocą popularnego spektrofotometru X-Rite I1 Pro 2 (rev. E) i oprogramowania BabelColor CT&A (v.4.5).

1. Halogen.
Z racji tego, że nie dysponuję w tej chwili halogenem o wysokiej temperaturze barwowej, zmierzyłem CRI zwykłego, jako punkt odniesienia.

Obrazek

Współczynnik oddania barw rekordowy. Dlaczego, skoro widmo wygląda jak przekątna prostokąta? Wszystko dzięki temu, że widmo jest gładkie, płynne, bez zakłóceń. Wszystkie składowe długości fali są proporcjonalne. Dzięki temu, choć barwy w takim świetle będą "ciepłe", to zmiany są na wszystkich równo. Nie będzie odskoków w postaci zniekształcenia wąskiej grupy barw, jak na przykład czerwony samochód w świetle ulicznej lampy sodowej, który wygląda jak pomarańczowy.

2. Popularne świetlówki dostępne w handlu po 3,99 zł.

Obrazek

Obrazek

Teraz druga granica jakości. Jednym słowem makabra. Świetlówka sprzedawana jako CoolWhite (chłodna biel) ma wyższą temperaturę barwową niż Daylight (dzienne). Charakterystyki widmowe zbliżone, co nie dziwi, wszak producent nie będzie sobie brudził wiader mieszając kijem różne receptury luminoforów. Oddanie barw na złym poziomie. Praca w takim świetle będzie męcząca, nienaturalna.

3. Świetlówki graficzne Philips Graphica oraz Osram Lumilux Proof.

Obrazek

Obrazek

Widma nieco się różniące, Philips nieco chłodniejszy, choć 200K w tych warunkach jest praktycznie niewidoczne. Obie lampy, mimo typowo "świetlówkowego" zębatego widma dają wysokie współczynniki oddania barw. W przypadku lamp fluorescencyjnych i dodatkowo kosztujących raptem 30 do 50 zł/szt to wybitny wynik. Obydwa modele mają wyraźny rozrzut fabryczny, ale bardziej mierzalny niż widoczny.

4. High-endowe świetlówki graficzne JUST Daylight 5000.

Obrazek

Najlepsze na rynku lampy nie będące halogenami. Ra podobny od graficznych świetlówek Philipsa / Osram ale, co ważne, temperatura zbliżona do 5000K. Rozrzut parametrów znikomy. Lampy o tych właściwościach z powodzeniem nadają się do wszystkiego, zarówno oświetlania stanowiska, oglądania wydruków na poziomie niewiele różniącym się od halogenu. I nie jest to kompromis. Nie ma żadnych efektów "trupiego" światła, jak przy świetlówkach "fotograficznych", których z uwagi na niską efektywność świetlną, kiepską trwałość i nieprzyjemne zimnie światło, nawet nie rozważałem w niniejszym teście.

Podsumowanie

Poprawne, a co najważniejsze, naturalnie oświetlone stanowisko pracy, to rzecz nie do przecenienia. Spotyka się często pogląd, że miejsce pracy można oświetlać byle jak, aby tylko w otoczeniu monitora było nieco lepiej niż półmrok. Zgadzam się, że nie należy robić z pomieszczania "laboratorium", ale też nie można popadać w skrajności. Moim zdaniem, wynikającym z ponad 20 lat pracy z obrazem i światłem, wynika że byle jak się nie sprawdza. Światło jest integralną częścią jakości życia. Kiedy świeci piękne słońce, aż chce się wstawać z rana. Kiedy wiszą ciężkie chmury, pogarsza się nam nastrój. Ciepłe światło świec tworzy niesamowity klimat przy kolacji z żoną. Światło wpływa na nas, na humor, na zachowanie, na wszystko. Dlatego miejsce pracy powinno się budować tak, aby pracowało się przyjemnie, a otoczenie było postrzegane tak, jakby pomimo późnej pory, lub fatalnej pogody za oknem, lampy były namiastką prawdziwego słońca.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Awatar użytkownika
Czornyj
Kontakt:
Lokalizacja: Kraków
Posty: 2984
Rejestracja: 16 lis 2009, o 14:38

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 10:27

Będę powtarzał do znudzenia - oko to nie spektrofotometr, jest fizjologicznie niezdolne do zaobserwowania różnicy pomiędzy widmem jednego czy drugiego iluminantu. Wpływ widma na komfort może być co najwyżej efektem placebo, lub widzimisia (bo oczywiście różnice w postrzeganej barwie światła świetlówek będą występować).

Jakość widmowa światła ma fundamentalne, krytyczne i mocno niedoceniane znaczenie w przypadku oceny barw na wydrukach - świetlówki czy LEDy mogą nam na wydrukach potwornie namieszać, rozpieprzyć relacje chromatyczne barw, skaszanić neutralność szarości.

Na wstępie warto by też wspomnieć, że i1Pro rev E próbkujący widmo co 10nm w przypadku tak "piczastych" iluminantów nie daje miarodajnych pomiarów i wyniki można traktować wyłącznie jako mocno orientacyjne.

Wyższość świetlówek D50 (JUST Normlicht, GTI) absolutnie nie wynika z różnicy CCT wynoszącej 200K!!! Przy takim sensorze równie dobrze może to być błąd pomiarowy, ten parametr jest po pierwsze bez większego znaczenia, po drugie w przedmiotowym wypadku mocno losowy. W przypadku świetlówek proofingowych tak naprawdę istotne jest poprawne odwzorowanie hipotetycznego iluminantu światła dziennego o skorelowanej temperaturze barwowej 5000K również w zakresie UV - tak, aby sposób pobudzenia OBA w papierze również odpowiadał modelowi. Oczywiście nie idzie tego zmierzyć i1Pro2, więc nie jesteśmy na podstawie powyższych wyników oszacować realnej przewagi świetlówek D50 nad tańszymi Philipsami/Osramami.

Bardzo to jednak być może, że tego typu świetlówy (D50) nie tylko nie są bardziej komfortowe, naturalne i pieszczące swą cudownością oczka, ale że wręcz są niezdrowe i radośnie urządzając sobie w pokoju akwarium oświetlone tymi rurami powinniśmy pomyśleć o kremie do opalania z wysokim faktorem ochronnym oraz okularami z dobrym filtrem...
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 10:56

Spektrofotometr jest rzeczywiście słabym punktem, nawet przełączony w tryb "wysokiej jakości". Próbuje wówczas z rozdzielczością 5nm, choć nie bez skutków ubocznych. Niestety, z uwagi na długo utrzymujący się fatalny kurs USD wstrzymałem zakup spektrofotometru z prawdziwego zdarzenia, gdyż w przeliczeniu na PLN z różnicy kursowej względem wakacji zrobiło się 10 tys zł więcej. A jakoś trzeba żyć... :(

Jakość widmowa ma znaczenie o tyle, że decydują szczyty i doliny. Oczy jak słusznie Pan podkreśla nie widzą widma, tylko proporcje, stosunek energii fali o różnych długościach. Pisałem o tym zresztą na samym początku. Do oszacowania różnic dołków i górek w widmie I1 Pro 2 zaczyna się już nadawać bo oprzeć się należy, nie tyle o widmo konkretnej lampy, co relację między różnymi. Kluczem jest wówczas powtarzalność a ta nie jest najgorsza. Wychodząc z tego założenia, po widmie JUSTa, widać, że średnie różnice między pikami i dołkami są najmniejsze z testowanych lamp. Oczywiście piki mogą być ostrzejsze a doły głębsze w węższych zakresach niż 5nm, ale co się tam dzieje, niestety nie wiemy. Możemy wychodzić tylko z pewnego uśrednienia.

Co do UV, świetlówka faktycznie jest lampą UV, tylko luminofor jej w tym przeszkadza. Pochłania na tyle dużo, że przez okno wpada więcej niż z takiej lampy. Nie mam czym zmierzyć czy rzeczywiście jest różnica emisji UV w różnych świetlówkach, ale widziałem całe hale oświetlone Justami a operatorzy maszyn jakoś nie byli opaleni. ;)
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Awatar użytkownika
max
Posty: 6232
Rejestracja: 11 sie 2011, o 13:09

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 11:12

Czornyj pisze:Bardzo to jednak być może, że tego typu świetlówy (D50) nie tylko nie są bardziej komfortowe, naturalne i pieszczące swą cudownością oczka, ale że wręcz są niezdrowe i radośnie urządzając sobie w pokoju akwarium oświetlone tymi rurami powinniśmy pomyśleć o kremie do opalania z wysokim faktorem ochronnym oraz okularami z dobrym filtrem...
Jak wiadomo świetlówki nie świecą wprost. Opary rtęci zawarte w rurach, poddane różnicy potencjałów na ich końcach, wytwarzają promieniowanie ultrafiloetowe UV, od dość dużej energii. To promieniowanie pada na napylony na rurze od wewnątrz luminofor i to on, pod wpływem tego promieniowania UV, dopiero wytwarza światło widzialne. Ściślej światło wytwarza każdy z luminoforów z osobna, bo nie ma luminoforu pełnopasmowego, są zielony, niebieski, czy inne, złożone do kupy i wymieszane w wiadrze. No w każdym razie, czy jest możliwe, że luminofor jest nieszczelny na promieniowanie UV i zamiast pochłaniać je w całości, przepuszcza niewielką część (ale większą niż dociera przez atmosferę na dworze, w cieniu) do naszych oczu?

http://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awietl%C3%B3wka
Akapit: Wady.

Widmo jednej ze świetlówek:
http://download.p4c.philips.com/l4b/9/9 ... _polpl.pdf
http://download.p4c.philips.com/l4b/9/9 ... _polpl.pdf
Awatar użytkownika
Czornyj
Kontakt:
Lokalizacja: Kraków
Posty: 2984
Rejestracja: 16 lis 2009, o 14:38

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 11:18

Tom01 pisze:Spektrofotometr jest rzeczywiście słabym punktem, nawet przełączony w tryb "wysokiej jakości". Próbuje wówczas z rozdzielczością 5nm, choć nie bez skutków ubocznych. Niestety, z uwagi na długo utrzymujący się fatalny kurs USD wstrzymałem zakup spektrofotometru z prawdziwego zdarzenia, gdyż w przeliczeniu na PLN z różnicy kursowej względem wakacji zrobiło się 10 tys zł więcej. A jakoś trzeba żyć... :(

Jakość widmowa ma znaczenie o tyle, że decydują szczyty i doliny. Oczy jak słusznie Pan podkreśla nie widzą widma, tylko proporcje, stosunek energii fali o różnych długościach. Pisałem o tym zresztą na samym początku. Do oszacowania różnic dołków i górek w widmie I1 Pro 2 zaczyna się już nadawać bo oprzeć się należy, nie tyle o widmo konkretnej lampy, co relację między różnymi. Kluczem jest wówczas powtarzalność a ta nie jest najgorsza. Wychodząc z tego założenia, po widmie JUSTa, widać, że średnie różnice między pikami i dołkami są najmniejsze z testowanych lamp. Oczywiście piki mogą być ostrzejsze a doły głębsze w węższych zakresach niż 5nm, ale co się tam dzieje, niestety nie wiemy. Możemy wychodzić tylko z pewnego uśrednienia.
i1Pro2 próbkuje z rozdzielczością 3,3nm, co i tak jest bez znaczenia, bo jego optyczna rozdzielczość widmowa jest zbyt mała i z gęstszego próbkowania niewiele wynika. A nawet gdyby wynikało, to CT&A i tak korzysta ze standardowych API X-Rite, więc nie ma możliwości wydłubania pomiarów 3,3nm przed ich uśrednieniem do 10nm.

Jakość widmowa ma znaczenie o tyle, że barwa postrzegana na wydruku jest wypadkową widma iluminantu oświetlającego próbkę barwną i jej SPD (krzywej remisji spektralnej). O ile zatem jest niepodobieństwem zobaczyć różnicę pomiędzy światłem o dobrej bądź złej zgodności z D50, o tyle wydruk bezlitośnie je ujawnia. Można jednak bez problemu wyobrazić sobie iluminant o skrajnie podłym widmie z CRI szorującym po dnie skali, który będzie mieć wizualnie tą samą barwę i wyglądał identycznie jak najcudniejsza i najdroższa świetlóweczka D50.

Dlatego podkreślam raz jeszcze - takie czy siakie CRI jest istotne z punktu widzenia oceny barw wydruków, a i tutaj nie jest do końca miarodajne, bo SPD próbek wykorzystywanych do liczenia CRI mogą się różnić od SPD kolorantów wykorzystanych do wydruków.

Kwestii naturalności światła i komfortu pracy nie ma jednak sensu poruszać, bo z czego by ona nie wynikała, to na pewno nie z jakości widmowej oświetlenia.
Tom01 pisze:Co do UV, świetlówka faktycznie jest lampą UV, tylko luminofor jej w tym przeszkadza. Pochłania na tyle dużo, że przez okno wpada więcej niż z takiej lampy. Nie mam czym zmierzyć czy rzeczywiście jest różnica emisji UV w różnych świetlówkach, ale widziałem całe hale oświetlone Justami a operatorzy maszyn jakoś nie byli opaleni. ;)
Starszymi, czy nowszymi? Normy się zmieniły, wcześniejsze były oparte na założeniu, że udajemy iż problem UV i OBA nie istnieje - obecne przyjmują dawkę UV zdefiniowaną w hipotetycznym iluminancie D50 za normatywną.
max pisze:No w każdym razie, czy jest możliwe, że luminofor jest nieszczelny na promieniowanie UV i zamiast pochłaniać je w całości, przepuszcza niewielką część (ale większą niż dociera przez atmosferę na dworze, w cieniu) do naszych oczu?

Widmo jednej ze świetlówek:
http://download.p4c.philips.com/l4b/9/9 ... _polpl.pdf
http://download.p4c.philips.com/l4b/9/9 ... _polpl.pdf
Jest oczywiste, że producenci świetlówek z oczywistych względów starają się, by promieniowania UV nie "wyciekało" zbyt wiele. W przypadku świetlówek D50 już niekoniecznie, bo zgodnie z normami powinny one pobudzać OBA w stopniu możliwie zbliżonym do iluminantu D50
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 11:34

Czornyj pisze:jest niepodobieństwem zobaczyć różnicę pomiędzy światłem o dobrej bądź złej zgodności z D50, o tyle wydruk bezlitośnie je ujawnia.
Bardzo słusznie. Dlatego sporą część opracowania poświęciłem interakcji widma z oświetlanymi przedmiotami. Wygląd wydruku to etap ostateczny, ale wygląd otoczenia też swoje znaczenie ma.
Czornyj pisze:Kwestii naturalności światła i komfortu pracy nie ma jednak sensu poruszać, bo z czego by ona nie wynikała, to na pewno nie z jakości widmowej oświetlenia.
Jak wyżej. Naturalność światła widać po tym, na co pada i tak ją wzrokowo oceniamy, świadomie czy nie.
Czornyj pisze:Starszymi, czy nowszymi? Normy się zmieniły, wcześniejsze były oparte na założeniu, że udajemy iż problem UV i OBA nie istnieje - obecne przyjmują dawkę UV zdefiniowaną w hipotetycznym iluminancie D50 za normatywną.
Nowszymi.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Awatar użytkownika
Czornyj
Kontakt:
Lokalizacja: Kraków
Posty: 2984
Rejestracja: 16 lis 2009, o 14:38

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 13:57

Tom01 pisze:Nowszymi.
Oczywiście nie ma pewności, że to starsze nie emitowały więcej UV - po prostu w normie z 2009 zwrócono w normie uwagę na ilość UV emitowanego przez świetlówki i jego wpływ na wygląd zlecenia. Mówimy tu jednak o parametrach istotnych z punktu widzenia oceny barw w druku, nie zaś z punktu widzenia komfortu oraz bezpieczeństwa, bo te świetlówy konstruowane są z myślą o kabinach proofingowych, a nie oświetlaniu pomieszczeń czy hal.

Tak czy owak zresztą bez spektroradiometru o rozdzielczości optycznej <=5nm z zakresem od 300nm możemy sobie tylko pogdybać. Poniżej porównanie pomiarów widma JUST Normlicht (nie wiem niestety których) wykonane spektrofotometrem 10nm (kolorowy), oraz wysokorozdzielczym spektroradiometrem szerokopasmowym (czarny):
Obrazek
Awatar użytkownika
max
Posty: 6232
Rejestracja: 11 sie 2011, o 13:09

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 14:05

He he. Piczaste jak jeżozwierz. Bardziej niż W-LED (no chyba że W-LED też jest bardziej piczasty, a wierzchołek piku jest zaokrąglony z uwagi na niewystarczającą rozdzielczość przyrządu pomiarowego).
Tu też. http://download.p4c.philips.com/l4b/9/9 ... _polpl.pdf
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

21 sty 2015, o 15:21

max pisze:He he. Piczaste jak jeżozwierz.
Właśnie... Dlatego nie mogę się doczekać przyrządu z próbkowaniem 1nm.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
pa
paveu

Re: Oświetlenie miejsca pracy

12 lut 2015, o 19:13

Po lekturze wątków dotyczących oświetlenia miejsca pracy (zarówno na tym forum jak i na nikoniarzach) wyłonił mi się następujący obraz. Podzielę się w tym miejscu moimi odczuciami i z góry przepraszam za ewentualne nieścisłości, mając jednocześnie nadzieję na ich sprostowanie przez kompetentne osoby :) W problematyce oświetlenia miejsca pracy przy szeroko pojętej edycji fotografii, mamy dwie "szkoły" - "szkołę białostocką" pana Tomka oraz "szkołę krakowską" pana Marcina. Obydwie szkoły mówią zgodnym tonem w jednej spośród dwóch kwestii (ale być może jest ich więcej).

I - NATĘŻENIE OŚWIETLENIA PRZY OCENIE PAPIEROWYCH WYDRUKÓW/ODBITEK

Oświetlenie powinno mieć takie natężenie, aby zwykła kartka leżąca na biurku/stole, miała taką samą jasność jak biała kartka wyświetlona na ekranie monitora, a tło wokół monitora (czyli ściana) miało jaskrawość odpowiadającą 50% szarości wyświetlonej na tym monitorze. Ujmując to matematycznie :

Eb=k*3.14 [lx]
Eś=k*0.2*3.14 [lx]

Eb - natężenie oświetlenia na biurku w luksach
Eś - natężenie oświetlenia tła wokół monitora (na ścianie) w luksach
k - docelowa wartość luminancji skalibrowanego monitora w cd/m^2

Dla k = 80 cd/m^2 : Eb = 250 lx , Eś = 50 lx
Dla k = 100 cd/m^2 : Eb = 314 lx , Eś = 63 lx
Dla k = 120 cd/m^2 : Eb = 377 lx , Eś = 75 lx

Jak zrozumiałem, do powyższych wartości natężenia oświetlenia nie należy dążyć z aptekarskim uporem maniaka.

II - NATĘŻENIE OŚWIETLENIA PRZY OBRÓBCE ZDJĘĆ NA MONITORZE

Tutaj obydwie szkoły się różnią, jeśli chodzi o oświetlenie CAŁEGO pomieszczenia. "Szkoła białostocka" z rozmachem postuluje oświetlenie pomieszczenia za pomocą źródeł światła o ch-ce jak najbardziej zbliżonej do światła naturalnego (słonecznego). "Szkoła krakowska" - jak to "centusie" ;) proponuje wariant oszczędnościowy, twierdząc że nieważne jest oświetlenie ogólne, byle na ścianie uzyskać wymaganą wartość Eś, no i oczywiście o ile nie przyczyni się to do powstania na monitorze niepożądanych refleksów - stąd sugerowanie pracy w ciemnym pokoju przy odpowiednim miejscowym oświetleniu ściany.

A Wy zwolennikami jakiej "szkoły" jesteście ? Osobiście stoję w rozkroku pomiędzy tymi dwoma trendami, a wiadomo, że to ani przyjemne ani zdrowe ;) a na coś się trzeba zdecydować.
I tu taka nieśmiała prośba do włodarza tego forum. Może by tak zrobić ankietę z głosowaniem na forum na w/w temat ?
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

12 lut 2015, o 19:41

paveu pisze:Może by tak zrobić ankietę z głosowaniem na forum na w/w temat ?
W tej kwestii nie ma demokracji. Zasady są proste. Widzimy najlepiej w świetle dziennym, słonecznym i to jest poza wszelką dyskusją. Wszelkie odstępstwa to degradacja jakości widzenia barwnego. Wariant oszczędnościowy z oświetleniem tylko tła za monitorem powoduje, że cała reszta otoczenia może tonąć w mroku i to ona będzie "ustawiała" czułość oczu w najlepszym wypadku na mezopową (wieczorną). Oczywiście można tak pracować i jest to nawet przyjemne. Kameralne oświetlenie ma swój urok jednak w dziedzinie widzenia priorytetu nie ma przyjemnie tylko poprawnie.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
pa
paveu

Re: Oświetlenie miejsca pracy

12 lut 2015, o 19:52

Chodziło mi, kto z użytkowników jest zwolennikiem w praktyce jakiej szkoły. Czy pracują w "ciemnym" czy "jasnym" pomieszczeniu podczas obróbki zdjęć na monitorze.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

12 lut 2015, o 19:57

Większość amatorów pracuje w półmroku z co najwyżej lampą za monitorem. Profesjonalne pracownie są oświetlane całe. To jest oczywiste i nie ma po co robić ankiet.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Szynkars
Posty: 165
Rejestracja: 1 mar 2015, o 17:20

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 14:20

Na jednym z portali pojawił się dosyć intrygujący wpis o oświetleniu stanowiska pracy i zalecanymi ustawieniami jaskrawości monitora:
http://blog.pclab.pl/wojtek.zuchowski/B ... .pracy,573
Jest tu choć ziarnko prawdy, czy też są to raczej herezje? :) Szczególnie ciekaw jestem opinii forumowych autorytetów, tj. Toma01 i pana Marcina "Czornyja", którzy posiadają największe doświadczenie w podobnych tematach.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 14:40

Jest kilka dość kontrowersyjnych sformułowań. Np "Wbrew temu, co niektórzy twierdzą, nie ma czegoś takiego jak jedna temperatura barwowa światła słonecznego, a już tym bardziej nie odpowiada ona temperaturze źródeł żarowych". Tak się składa, że WSZYSTKIE źródła cieplne (żarowe) emulują niemal doskonale światło dzienne.

Zalecenie aby używać świetlówki "fotograficznej" światła ciągłego do oświetlania pokoju nie jest dobre. Takie świetlówki powstały, aby światłomierz i WB aparatu miał łatwiejsze życie, absolutnie nie do oświetlenia miejsca pracy.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Awatar użytkownika
max
Posty: 6232
Rejestracja: 11 sie 2011, o 13:09

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 14:47

Tom01 pisze:Zalecenie aby używać świetlówki "fotograficznej" światła ciągłego do oświetlania pokoju nie jest dobre.
To jakiej należy używać?
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 14:49

Najlepiej jak najbardziej zbliżonej do 5000K i z wysokim Ra.
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie
Awatar użytkownika
Czornyj
Kontakt:
Lokalizacja: Kraków
Posty: 2984
Rejestracja: 16 lis 2009, o 14:38

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 15:33

Tom01 pisze:W tej kwestii nie ma demokracji. Zasady są proste. Widzimy najlepiej w świetle dziennym, słonecznym i to jest poza wszelką dyskusją. Wszelkie odstępstwa to degradacja jakości widzenia barwnego. Wariant oszczędnościowy z oświetleniem tylko tła za monitorem powoduje, że cała reszta otoczenia może tonąć w mroku i to ona będzie "ustawiała" czułość oczu w najlepszym wypadku na mezopową (wieczorną). Oczywiście można tak pracować i jest to nawet przyjemne. Kameralne oświetlenie ma swój urok jednak w dziedzinie widzenia priorytetu nie ma przyjemnie tylko poprawnie.
Zasady absolutnie nie są proste - są wręcz niezmiernie złożone, a do tego trzeba je poznać i zrozumieć.

W mocnym świetle dziennym nie widzimy "najlepiej", tylko inaczej. Konfiguracja stanowiska pracy zależy więc od warunków, jakie będziemy chcieli w danym wypadku zasymulować. Jeśli zrobimy sobie w pokoju akwarium, będziemy musieli pracować na jaśniejszym monitorze, tym samym symulując wygląd jasnego medium.

W przypadku fotografii/druku średni poziom światła dziennego w pomieszczeniach mieszkalnych wynosi 60 luksów, w przypadku 90% zdjęć eksponowanych na ścianach powierzchni nie przekracza 120 luksów, a poziom 250 luksów osiąga wyłącznie w partiach relatywnie jasnych. Tworząc w pracowni akwarium i pracując na jasnym monitorze porównując go z jasno oświetloną odbitką/wydrukiem wszystko nam się zatem cudownie zgadza w naszym wyidealizowanym gniazdku, tylko w starciu z brutalną rzeczywistością będzie wyglądało jak pół dupy zza krzaka.

Podobna sytuacja ma miejsce gdy przygotowujemy np. materiał pod kino - standard DCI (Digital Cinema Initiative) zakłada pracę w mroku na monitorze skalibrowanym do 48cd/m^2, bo tak później będzie to wyglądało w kinie.

Zupełnie inna sytuacja podczas pracy z treścią predestynowaną do publikacji w sieci - z góry wiadomo, że przeciwnik zobaczy to na statystycznie jasnym medium - lapku, smarfonie, tablecie, smart TV, więc ustawianie monitora na niskie luminancje wywiedzie nas na manowce. W jakich jednak statystycznych warunkach będzie dokonywać konsumpcji wzmiankowanych treści na wymienionych wyświetlaczach? Ano - statystycznie - na pewno nie będzie to pokój upstrzony rastrowymi oprawami wyładowanymi świetlówami D50, tego jednego możemy być praktycznie pewni.

Jak więc z powyższych przykładów (które mogę mnożyć w nieskończoność) niezbicie wynika, nie ma jedynie słusznej drogi, nie ma uniwersalnych rozwiązań i nic nie jest proste. Na percepcje ma wpływ wyłącznie to, co znajduje się w przestrzeniu 120 stopni wokół stymulantu, nawet najwścieklejsze egipskie ciemności padające nam na plecy kompletnie nic nie zmienią w sposobie, w jaki postrzegamy barwy. Widzenie mezopowe tyczy się zakresu 0,001 do 3cd/m^2, więc nie ma najmniejszego cienia możliwości widoku na iluzoryczną nadzieję minimalnej szansy by groziło nam w przypadku monitora z podświetlonym otoczeniem.
Awatar użytkownika
Czornyj
Kontakt:
Lokalizacja: Kraków
Posty: 2984
Rejestracja: 16 lis 2009, o 14:38

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 15:39

Herezje - podobnie jak w przypadku p. Tomasza autor wie że dzwoni, tylko kompletnie nie ma pojęcia w którym kościele.
Tom01 pisze:Najlepiej jak najbardziej zbliżonej do 5000K i z wysokim Ra.
Powtarzałem i będę powtarzał do znudzenia - oko to nie spektrofotometr, nie widzi najmniejszej różnicy pomiędzy światłem o niskim i wysokim Ra! Różnice w przypadku światła o niskim i wysokim Ra powstają w momencie, gdy światło wchodzi w interakcję z krzywymi remisji spektralnych oświetlanych obiektów, ergo pokiełbasi nam ono w trzy dupy kolory na wydrukach, odbitkach, czy ciuchach i inszych kolorowych utensyliach. Na to zaś jak będziemy postrzegali barwy na monitorze Ra ambientu ma znacznie mniejszy wpływ niż zeszłoroczny śnieg.
Awatar użytkownika
Tom01
Kontakt:
Lokalizacja: Białystok-Warszawa
Posty: 11312
Rejestracja: 9 lis 2009, o 20:58

Re: Oświetlenie miejsca pracy

22 kwie 2015, o 15:46

Czornyj pisze:Powtarzałem i będę powtarzał do znudzenia - oko to nie spektrofotometr, nie widzi najmniejszej różnicy pomiędzy światłem o niskim i wysokim Ra!
Widzi doskonale bo...
Czornyj pisze:Różnice w przypadku światła o niskim i wysokim Ra powstają w momencie, gdy światło wchodzi w interakcję z krzywymi remisji spektralnych oświetlanych obiektów
... to są sytuacje stanowiące 100% przypadków. Żyjemy w jakimś otoczeniu, nie próżni kosmicznej. Światło i elementy otoczenia na które patrzymy są na stałe związane. Jakby nie było światła, nie widzielibyśmy otoczenia. Różnicę Ra światła w swoim miejscu pracy widzi, każdy kto zmienił sobie np żarówki w kinkiecie z halogenów na diody. Oczywiście, BEZPOŚREDNIO nie zmienia odbioru barw na monitorze, ale dlaczego pomija Pan aspekty fizjologiczne związane ze zmienną adaptacją do otoczenia i obrazu monitora?
Tomasz - monitory.mastiff.pl
Masz problem z kolorem, wal śmiało! GG:189335, Skype:zpkmastiff, Tel:601888312
Monitory EIZO, NEC, kalibracja z prawdziwego zdarzenia
Najblizsze kalibracje w terenie

Wróć do „Laboratorium”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Zaloguj się · Zarejestruj się

Informacje

Jest 3 użytkowników online :: 2 zarejestrowanych, 0 ukrytych i 1 gość
Zarejestrowani użytkownicy: Bing [Bot], Google [Bot]
Najwięcej użytkowników (14) było online 3 gru 2017, o 23:00
Liczba postów: 47242
Liczba tematów: 2898
Liczba użytkowników: 3112
Ostatnio zarejestrowany użytkownik: Hberg
Nikt dzisiaj nie obchodzi urodzin

Wybór stylu